Sławomir Mentzen stanowczo odrzucił apel Jarosława Kaczyńskiego o podpisanie tzw. Deklaracji Polskiej. Lider Konfederacji stwierdził, że nie zamierza grać w grę prezesa PiS i nie chce być zależny ani od Kaczyńskiego, ani od Tuska. “Nie należę do mafii, nie należę do sekty. Idę prosto” – podkreślił.
Deklaracja Kaczyńskiego zawiera m.in. postulat o wykluczeniu współpracy z Donaldem Tuskiem i sprzeciw wobec nielegalnej imigracji. Mentzen odpowiedział, że to PiS potrzebuje dziś Konfederacji, nie odwrotnie. Zapowiedział też, że to on przedstawi warunki ewentualnej współpracy – bez “socjalistycznych bzdur”.
Mentzen poszedł jeszcze dalej, nazywając Kaczyńskiego “gangsterem politycznym” w nagraniu na YouTube. To wywołało ostrą reakcję Przemysława Czarnka, który publicznie wycofał się z udziału w spotkaniach z liderem Konfederacji. Mentzen nie pozostał dłużny i nazwał Czarnka “mięczakiem”.
W sprawę włączył się również Dobromir Sośnierz, który ocenił, że PiS próbuje wciągnąć Konfederację w pułapkę braku alternatywy. “Nie damy się nabrać na tanie sztuczki” – zapowiedział.