28 lipca 2025 roku mija siedem lat od śmierci Kory, jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Niewielu wie, że w młodości przeżyła wielką miłość z liderem krakowskiego ruchu hipisowskiego – Ryszardem Terleckim.
Ryszard Terlecki i Kora – historia burzliwej miłości
W 1968 roku, jako uczennica liceum, Olga Ostrowska (Kora) poznała Ryszarda Terleckiego, studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego, znanego wśród hipisów jako „Pies”. Połączyła ich wspólna fascynacja wolnością i niezależnością. Wyruszyli razem w podróż po Polsce – bez pieniędzy, bez planu. Spali pod gołym niebem, łapali autostop, żyli chwilą.
Z czasem jednak romantyzm ustąpił miejsca emocjonalnemu napięciu.
„Byłam zapatrzona w niego i obchodziło mnie jedynie to, żeby być z nim. […] Zatraciłam siebie” – wspominała Kora w autobiografii „Podwójna linia życia” (1998).
Związek określiła jako „sadystyczny”.
„W dużej mierze nasz hipisowski związek opierał się na ostrym seksie”.
Terlecki nie zgadzał się z tą oceną.
„Nigdy nie miałem takiego wrażenia” – mówił.
Kora zakończyła tę relację publicznie.
Ostatnie lata i pożegnanie
Po latach sukcesów z zespołem Maanam, Kora rozpoczęła karierę solową. W 2013 roku usłyszała dramatyczną diagnozę – rak jajnika. Choć lekarze dawali jej jedynie 5% szans na przeżycie pięciu lat, przeszła przez operacje i chemioterapie. W 2018 roku choroba wróciła.
Zmarła 28 lipca 2018 roku, w swoim domu na Roztoczu – tak, jak sobie tego życzyła: wśród bliskich, z dala od szpitalnej aparatury.