Wypowiedzi premiera Donalda Tuska na temat możliwego zagrożenia ze strony Rosji wywołały falę komentarzy i podgrzało polityczną dyskusję. W programie „Prezydenci i premierzy” w Polsat News były premier Leszek Miller odniósł się do wywiadu szefa rządu dla „Financial Times”, oceniając jego przekaz jako niepomagający obecnej sytuacji.
Głośny wywiad Tuska dla „Financial Times”. Miller komentuje słowa premieraW wywiadzie dla „Financial Times” premier Donald Tusk stwierdził, że ma „pewne problemy” z pełnym zaufaniem do tego, że artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego o wzajemnej obronie sojuszników wciąż w praktyce gwarantuje automatyczną reakcję NATO. Podkreślił jednocześnie, że w tej sytuacji Unia Europejska powinna rozwijać własne zdolności obronne i wzmacniać niezależny system bezpieczeństwa.
Słowa te wywołały szeroki komentarz polityczny, m.in. ze strony byłego premiera Leszka Millera, który odniósł się do sprawy w programie „Prezydenci i premierzy” na antenie Polsat News.
Były premier odniósł się także do pomysłów budowy europejskich sił zbrojnych, zaznaczając zależność Sojuszu od Stanów Zjednoczonych.
Miller stanowczo. „Po co straszyć obywateli?”W tym samym wywiadzie premier Donald Tusk odniósł się również do kwestii bezpieczeństwa, ostrzegając, że Rosja może zaatakować państwo NATO w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”. Podkreślił przy tym, że chodzi o realne zagrożenie w krótkim horyzoncie czasowym.
Te słowa spotkały się z krytyką ze strony byłego premiera Leszek Miller, który wprost zakwestionował zasadność takich ostrzeżeń w przestrzeni publicznej.
Czy będą nadzwyczajne posiedzenia? Miller oczekuje reakcji władzW dalszej części wypowiedzi Leszek Miller rozwinął swoją krytykę, wskazując, jakie w jego opinii powinny być konsekwencje tak poważnych ostrzeżeń formułowanych przez premiera. Były szef rządu podkreślił, że jeśli słowa Donalda Tuska rzeczywiście odzwierciedlają ocenę sytuacji bezpieczeństwa, to powinny pójść za nimi konkretne działania na najwyższym szczeblu państwowym i sojuszniczym.