Phil Collins trafił do szpitala na skutek operacji kolana – poinformował dziennik „Independent”, powołując się na rzecznika artysty. Tym samym zdementowano krążące w sieci plotki o rzekomym pobycie 74-letniego muzyka w hospicjum.
Plotki kontra rzeczywistość
Od kilku tygodni w internecie pojawiały się doniesienia sugerujące, że stan zdrowia Collinsa jest krytyczny i że trafił do hospicjum. Rzecznik wokalisty i perkusisty wyjaśnił jednak, że to nieprawda – artysta przebywa w szpitalu wyłącznie z powodu planowanego zabiegu ortopedycznego.
Problemy zdrowotne od lat
Phil Collins od dawna zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Już w 2007 roku media informowały o urazie kręgów szyjnych. W 2009 roku przeszedł operację pleców, a w 2015 roku operację kręgosłupa, po której doznał uszkodzenia nerwów. Dodatkowo cierpi na cukrzycę, a od 2017 roku – po groźnym upadku – porusza się przy pomocy laski.
„Jestem bardzo chory” – wyznanie Collinsa
Kilka miesięcy temu w wywiadzie dla magazynu „Mojo” Collins otwarcie przyznał, że jego stan zdrowia pozostawia wiele do życzenia. – Jestem chory, naprawdę bardzo chory. Wciąż myślę, że mógłbym zejść do studia, ale nie mam już tego samego głodu tworzenia – wyznał w lutym tego roku.
Ostatni koncert i koniec gry na perkusji
W marcu 2022 roku Phil Collins po raz ostatni wystąpił publicznie, podczas finału pożegnalnej trasy „The Last Domino? Tour” zespołu Genesis. Wcześniej w programie „BBC Breakfast” ujawnił, że już nigdy nie zagra na perkusji ze względu na stan zdrowia. W jego miejsce podczas koncertów zasiadł za bębnami jego syn Nick. – Ledwo potrafię utrzymać pałkę w ręce. To bardzo frustrujące, bo chciałbym móc zagrać z synem – mówił w 2021 roku.