W czwartek Sejm zagłosował za postawieniem przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Za uchwałą opowiedziało się 237 posłów, 179 było przeciw, a 16 wstrzymało się od głosu. Oskarżycielem w procesie ma być poseł KO, adwokat Maciej Tomczykiewicz.
Świrski jednak nie uznaje wyniku głosowania. – Nie podam się do dymisji, nie zawieszę się i nie zmienię swojej pozycji w KRRiT – oświadczył po głosowaniu. Złożył także petycję do Parlamentu Europejskiego, powołując się na złamanie art. 30 dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych.
Trybunał Konstytucyjny: „Decyzja Sejmu nie ma mocy prawnej”
Jeszcze tego samego dnia Trybunał Konstytucyjny ogłosił, że uchwała Sejmu nie wywołuje skutków prawnych, gdyż – jego zdaniem – nie została podjęta wymaganą większością 3/5 głosów. TK wskazał, że przewodniczący KRRiT ma status podobny do członków Rady Ministrów i nie może być zawieszony w czynnościach jedynie na mocy uchwały.
Trybunał powiązał działania Sejmu z „ustrojowym zamachem stanu”, na co miał zostać już złożony wniosek do prokuratury.
Długi proces i poważne zarzuty
Sprawa Świrskiego ciągnie się od kwietnia 2024 roku. Zarzuty wobec niego dotyczą m.in.:
- blokowania 300 mln zł z abonamentu dla mediów publicznych,
- blokowania koncesji dla TVN, TVN24, TOK FM, Radia ZET,
- odmowy prowadzenia badań statystycznych oglądalności.
Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej uznała, że Świrski dopuścił się aż 10 z 11 zarzucanych mu naruszeń. Przesłuchano łącznie około 90 świadków.
Kim jest Maciej Świrski?
Urodzony w 1962 roku w Warszawie, historyk z wykształcenia, absolwent m.in. UW i Akademii Leona Koźmińskiego. W przeszłości związany z PAP, Polską Fundacją Narodową, Redutą Dobrego Imienia oraz doradztwem politycznym dla PiS. Od 2022 roku przewodniczący KRRiT, wybrany z rekomendacji PiS.