Podczas piątkowego posiedzenia Sejm zagłosował za wnioskiem o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przed komisję śledczą ds. Pegasusa. Wniosek został złożony miesiąc temu po tym, jak Ziobro już po raz ósmy zignorował wezwanie na przesłuchanie.
Za zgodą na przymusowe doprowadzenie głosowało 241 posłów, przeciw było 197. Żaden poseł nie wstrzymał się od głosu. Wniosek trafi teraz do sądu, który podejmie ostateczną decyzję.
„Ziobro unika odpowiedzialności” – mówi komisja
Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka (Koalicja Polska – PSL) podkreśliła, że brak obecności Ziobry to „uporczywa obstrukcja” i „działanie mające na celu uniemożliwienie komisji wykonywania jej konstytucyjnych obowiązków”. – Całe społeczeństwo czeka na odpowiedzi – dodała.
Ziobro wcześniej zapowiedział, że jeśli Sejm wyrazi zgodę na jego doprowadzenie siłą, nie stawi się dobrowolnie, ale „pozostanie w kraju”. Były minister oraz politycy PiS twierdzą, że komisja działa nielegalnie, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z września 2024 r., który uznał uchwałę o jej powołaniu za niekonstytucyjną.
Spór o legalność komisji
Sejm jednak ponad rok temu podjął uchwałę, w której stwierdził, że orzeczenia TK wydane z naruszeniem prawa nie muszą być uwzględniane przez organy władzy publicznej. Od tego czasu wyroki Trybunału nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.
O co chodzi w sprawie Pegasusa?
Komisja śledcza ds. Pegasusa bada, czy rząd PiS używał oprogramowania szpiegowskiego Pegasus zgodnie z prawem. Ma też ustalić, kto odpowiadał za jego zakup oraz wykorzystanie przeciwko obywatelom i opozycji.