Iga Świątek, świeżo upieczona mistrzyni Wimbledonu, postanowiła wrócić do Polski w sposób, który zaskoczył wielu jej fanów i pasażerów lotu z Londynu do Warszawy. Zamiast ekskluzywnego odrzutowca czy prywatnego samolotu, wybrała zwykły, rejsowy lot.
Polska tenisistka podróżowała razem ze swoim psychologiem Darią Abramowicz oraz ojcem. Już na lotnisku Heathrow pasażerowie szybko rozpoznali Iga, ale nie doszło do żadnego zamieszania. Iga zachowała skromność i serdeczność, chętnie zgadzając się na zdjęcia z fanami. Jak relacjonują świadkowie, nie oczekiwała specjalnego traktowania, sama niosła swoje bagaże, co tylko podkreśliło jej naturalność i dystans do gwiazdorskiego statusu.
Na pokładzie zajęła miejsce w klasie biznes, gdzie spokojnie rozmawiała z Darią Abramowicz i słuchała muzyki. Towarzysząca jej psycholog pomagała również z bagażami, wśród których znajdowało się prawdopodobnie trofeum z Wimbledonu oraz pokrowiec na suknię z balu, podczas którego Iga tańczyła niedawno z Jannikiem Sinnerem.
Po wylądowaniu w Warszawie tenisistka uniknęła tłumów – szybko i dyskretnie opuściła lotnisko, korzystając z podstawionego samochodu. Dla wielu pasażerów tego lotu obecność Igi była niezapomnianym przeżyciem i dowodem na to, że nawet światowe gwiazdy potrafią zachować naturalność i skromność.
W mediach społecznościowych oraz komentarzach pod artykułami pojawiły się wyrazy uznania dla Igi Świątek, która nie afiszuje się swoim bogactwem i sukcesami, ale pozostaje autentyczna i bliska ludziom. To nie tylko mistrzyni sportu, ale także prawdziwa wizytówka Polski na arenie międzynarodowej.