Skandal w Zamościu. Artyści z zagranicy wyzywani na ulicy. Prezydent Zwolak: „To efekt podsycanej nienawiści”

Podczas festiwalu Eurofolk w Zamościu doszło do szokującego incydentu. Artyści z zagranicy, którzy przyjechali świętować kulturę i wspólnotę, zostali na ulicy zwyzywani przez grupę osób. Mimo że nie znali języka polskiego, zorientowali się, że dzieje się coś niepokojącego.

To sytuacja bez precedensu. Od 22 lat festiwal przebiegał bez żadnych incydentów. Jest mi zwyczajnie przykro – nie tylko jako prezydentowi, ale też jako mieszkańcowi – powiedział prezydent Rafał Zwolak w TVN24.

Wyzwiska po koncercie. Reakcja służb

Do incydentu doszło po koncercie „Gospodarze gościom”, gdy artyści wracali do miejsc zakwaterowania. Grupa osób zaczęła wykrzykiwać w ich kierunku wulgarne hasła. – Opiekunki były przerażone i celowo nie tłumaczyły słów artystom – relacjonował Zwolak.

Prezydent wyjaśnił, że wcześniej – podczas koncertu – jeden z mężczyzn próbował wszcząć awanturę. Został wylegitymowany przez straż miejską.

„Nie pozwolę na kolejne incydenty”

Zwolak nie ma wątpliwości: za incydentami stoi atmosfera podsycana przez politykę strachu. – To efekt działań środowisk, które straszą nielegalnymi imigrantami. Wszystko po to, by budować kapitał polityczny na strachu – napisał wcześniej w mediach społecznościowych.

Przypomniał też, że Zamość od zawsze był miastem wielokulturowym. – Po wybuchu wojny w Ukrainie przyjęliśmy wielu uchodźców i mieszkańcy okazali im ogromne wsparcie – podkreślił.

Nie pozwolę, by do takich incydentów dochodziło w moim mieście. Będę reagował za każdym razem. Dbam o Zamość i jego wizerunek – zapowiedział stanowczo.

Leave a Comment