Rząd szykuje nowelizację przepisów, która może wstrząsnąć rynkiem produktów nikotynowych. Na celowniku znalazły się m.in. aromatyzowane woreczki nikotynowe, tzw. snusy. Co ciekawe, ich wieloletnim użytkownikiem jest… Karol Nawrocki – prezydent elekt, który jeszcze niedawno sięgał po saszetki nawet podczas debat wyborczych.
Ministerstwo Zdrowia ostrzega – młodzież sięga po snusy
Projekt ustawy jest odpowiedzią na rosnącą popularność woreczków nikotynowych wśród młodych ludzi. Resort zdrowia chce wyeliminować z rynku produkty aromatyzowane – to właśnie one stanowią większość sprzedaży i są szczególnie atrakcyjne dla niepełnoletnich.
Choć w ostatnich latach wprowadzono już ograniczenia reklam oraz nałożono akcyzę, rząd planuje teraz pójść krok dalej i zakazać sprzedaży nowych wyrobów nikotynowych, w tym jednorazowych e-papierosów oraz większości snusów.
Nawrocki podpisze ustawę? Polityczna mina
Karol Nawrocki, znany z publicznego używania snusów, stoi przed trudną decyzją. Jeśli podpisze ustawę, może stracić dostęp do ulubionej używki, ale zyska wizerunek polityka dbającego o zdrowie publiczne. Odmowa podpisu może zostać odebrana jako działanie we własnym interesie.
W kampanii wyborczej Nawrocki wielokrotnie tłumaczył, że „nigdy nie palił papierosów”, bo jego ojciec zmarł przez nałóg. – Nie polecam nikotyny, snusów. Prędzej czy później z tym skończę – mówił w rozmowie z WP. Mimo to, podczas wywiadu sięgnął po kolejną saszetkę.
“Jo, to był snus – by nie zasnąć”
Słynne nagranie z debaty prezydenckiej w TVP, gdzie Nawrocki wykonał dziwny ruch ręką w kierunku ust, rozgrzało internet do czerwoności. Paweł Szefernaker, szef jego sztabu, tłumaczył wtedy: „To był snus. Karol używa tego zamiast kawy – by nie zasnąć przy tyradach Trzaskowskiego”.
Rynek wart miliony może zniknąć
Rynek snusów w Polsce rozwijał się dynamicznie – w 2023 roku osiągnął wartość 130 mln zł. Zakaz aromatyzowanych produktów może sprawić, że niemal całkowicie zniknie z półek.