Choć nie mają żadnych uprawnień, wciąż pojawiają się przy granicy i twierdzą, że „bronią Polski przed zagrożeniem z zewnątrz”. Ruch Obrony Granic to nieformalna grupa aktywistów, którzy sami organizują patrole w rejonie pasa granicznego. Problem? Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji – złamali prawo.
🎥 „Pilnujemy, bo państwo zawodzi”
Członkowie Ruchu Obrony Granic pojawiają się głównie w rejonach przygranicznych z Białorusią. Nocami patrolują lasy, czasem w mundurach przypominających wojskowe, z noktowizorami i kamerami. Utrzymują, że działają z potrzeby serca i „w obronie ojczyzny”.
– Ktoś musi pilnować, skoro rząd tego nie robi – mówi jeden z członków grupy w rozmowie z dziennikarzem TVN24. – Nie jesteśmy żadną bojówką. Jesteśmy obywatelami, którzy chcą bezpiecznej Polski – dodaje.
⚖️ Brak uprawnień = łamanie prawa?
Problem w tym, że ich działania nie mają żadnego umocowania prawnego. Nie są funkcjonariuszami ani służbą pomocniczą. Wchodzenie do strefy przygranicznej, używanie urządzeń optycznych i próby interwencji wobec migrantów – to działania, które mogą stanowić przestępstwo.
MSWiA poinformowało, że zgłosiło już kilka spraw do prokuratury. Chodzi o przekroczenie uprawnień, stwarzanie zagrożenia i możliwe łamanie ustawy o ochronie granicy państwowej.
– Granicy pilnuje Straż Graniczna. Każda ingerencja ze strony osób nieuprawnionych może prowadzić do niebezpiecznych incydentów – przekazuje resort.
👁️🗨️ Propaganda i media społecznościowe
Działalność Ruchu Obrony Granic jest szeroko dokumentowana przez samych aktywistów. Publikują nagrania w mediach społecznościowych, sugerując, że „tylko dzięki nim” migranci są zawracani. W rzeczywistości wiele z ich działań to inscenizacje, mające zwiększyć zasięgi w internecie.
Eksperci ostrzegają: to może prowadzić do eskalacji przemocy i samosądów. – Kiedy obywatel zaczyna grać funkcjonariusza, a jego publiczność to setki tysięcy osób online, łatwo o tragedię – mówi socjolog dr Marta Zawadzka.
🧭 Co dalej z Ruchem Obrony Granic?
Na razie grupa nie zamierza się rozwiązywać. Jej przedstawiciele zapowiadają kolejne „patrole obywatelskie” i twierdzą, że „prokuratura ich nie zatrzyma”.
Tymczasem rząd przygotowuje nowe regulacje, które mają jednoznacznie zakazać tego typu działań i umożliwić szybkie reagowanie służbom.
🔴 Granicy powinno pilnować państwo – nie samozwańcze grupy obywatelskie z kamerami.