Donald Trump miał w 2024 roku przyznać, że podczas swojej prezydentury groził Władimirowi Putinowi… zbombardowaniem Moskwy! Tak wynika z niepublikowanego dotąd nagrania ujawnionego przez CNN. Słowa padły podczas prywatnego spotkania z darczyńcami, a cała sytuacja rzuca nowe światło na kulisy polityki zagranicznej byłego prezydenta USA.
📼 Groźby wobec Putina i Xi Jinpinga
– Powiedziałem Putinowi: jeśli wejdziesz na Ukrainę, zbombarduję Moskwę. Nie mam wyboru – mówi Trump na nagraniu, do którego dotarła CNN. – Odpowiedział, że mi nie wierzy. Ale wierzył mi w 10 procentach – dodaje z uśmiechem.
To nie wszystko. Trump twierdzi również, że podobne słowa skierował do przywódcy Chin, Xi Jinpinga, ostrzegając go przed ewentualną inwazją na Tajwan. – Powiedziałem, że jeśli to zrobi, zniszczymy Pekin. Myślał, że jestem szalony – relacjonuje były prezydent.
🎙️ Nagranie z prywatnego spotkania
Materiał został zarejestrowany w 2024 roku podczas zamkniętego spotkania fundraisingowego dla kampanii Trumpa. CNN podaje, że taśma nigdy wcześniej nie była publikowana, a jej fragmenty zostały opisane w książce “2024”, napisanej przez dziennikarzy Josha Dawseya, Tylera Pagera i Isaaca Arnsdorfa.
Nagranie ma ukazywać wizerunek Trumpa, który prezentował się zupełnie inaczej na spotkaniach z elitami finansowymi niż publicznie. Miał wówczas cel: zbudowanie wizerunku silnego lidera, zdolnego powstrzymać największe światowe konflikty.
🌍 Trump kontra Biden i wojna w Ukrainie
Były prezydent nie szczędził też słów krytyki wobec swojego następcy. Stwierdził, że gdyby nadal był w Białym Domu, wojna w Ukrainie nigdy by nie wybuchła. Podobnie – według niego – nie doszłoby do eskalacji konfliktu w Strefie Gazy.
We wtorek, w innej wypowiedzi, Trump odniósł się ponownie do Putina. – On nie szanuje ludzkiego życia. Zabija zbyt wielu ludzi. I ciągle opowiada nam bzdury – stwierdził, dodając, że chociaż rosyjski prezydent „jest miły”, to „nic z tego nie wynika”.
📚 Kulisy kampanii i strategia siły
Zarówno książka “2024”, jak i ujawnione nagranie pokazują, jak bardzo Trump próbował przekonać sponsorów i opinię publiczną o swojej determinacji i nieprzewidywalności – cechach, które jego zdaniem odstraszały światowych dyktatorów.
Choć słowa Trumpa brzmią szokująco, trudno dziś ocenić, na ile były one realnymi groźbami, a na ile elementem kampanijnego show i strategii “maksymalnego nacisku”.
📌 Wnioski? Trump to polityk, który nie gryzie się w język – nawet jeśli chodzi o groźby nuklearne wobec światowych mocarstw.