Doda wyznaje: „Pół roku temu usłyszałam diagnozę – czerniak. To zmieniło wszystko”

Dorota Rabczewska, znana szerzej jako Doda, podzieliła się z fanami dramatycznym wyznaniem – pół roku temu zdiagnozowano u niej czerniaka złośliwego. Na swoim profilu opublikowała emocjonujący film dokumentujący jej walkę z chorobą od pierwszych dni po diagnozie aż po szczęśliwy finał.

„Dokładnie sześć miesięcy temu usłyszałam, że mam czerniaka. Od tamtego momentu zaczęła się moja droga do zdrowia – dziś w końcu mogę Wam ją pokazać” – napisała artystka.

Doda podkreśla, że miała ogromne szczęście, ale wielu pacjentów, których spotykała w szpitalu, nie miało tak dobrej prognozy. Dlatego dziś głośno mówi o profilaktyce, badaniach znamion i bezwzględnym unikaniu solarium.

„Obiecałam sobie, że jeśli z tego wyjdę, zrobię wszystko, żeby uświadamiać innych. Proszę Was – badajcie się, używajcie filtrów przeciwsłonecznych i nie lekceważcie najmniejszych zmian skórnych” – apeluje piosenkarka.

W opublikowanym nagraniu widzimy Dodę w bardzo osobistych momentach – tuż po diagnozie, przed operacją, na konsultacjach onkologicznych, ale też z uśmiechem i wiarą, że wszystko będzie dobrze.

– Bałam się tylko przez pół godziny. Potem przyszedł spokój. Intuicja mówi mi, że dam radę – mówi na jednym z ujęć.

Piosenkarka opowiada też o swoim dawnym uzależnieniu od solarium, które – jak sama przyznaje – mogło mieć wpływ na rozwój choroby. Przez 8 lat chodziła prawie codziennie, po 20 minut. Dziś mówi wprost: „To był błąd. W solariach powinny być ostrzeżenia jak na paczkach papierosów”.

Najbardziej poruszające są jednak jej refleksje o życiu, miłości i przemijaniu:

– Gdybym miała umrzeć teraz, nie czułabym strachu. Jedyna rzecz, której nie doświadczyłam, to prawdziwa miłość… Ale może to i dobrze. Bo nie umiałabym się z nią pożegnać – mówi ze łzami w oczach.

Na szczęście w czerwcu pojawiły się dobre wiadomości. Wyniki badań są pozytywne, a Doda znów występuje – między innymi na festiwalu w Opolu. Na koniec filmu pokazuje bliznę na przedramieniu i mówi:

– To mój znak zwycięstwa. Symbol tego, że ktoś cały czas nade mną czuwał. Dbajcie o siebie, kochani. I pamiętajcie: trzy małe kropki mogą chcieć odebrać Wam życie. Nie ignorujcie ich.

Leave a Comment