Dr Krzysztof Kontek, specjalista od analiz statystycznych i były wykładowca SGH, ogłosił, że jego pełnomocnik – renomowana kancelaria mecenasa Jacka Dubois – złoży w Sądzie Najwyższym wniosek o jawną rozprawę w sprawie protestu wyborczego, który złożył po drugiej turze wyborów prezydenckich. Wybory wygrał Karol Nawrocki, ale Kontek twierdzi, że analiza danych z komisji wyborczych ujawnia poważne nieprawidłowości mogące zmienić wynik wyborów.
🧠 Na czym polegała analiza?
Dr Kontek przyjrzał się ponad 32 tysiącom komisji i podzielił je na lokalne grupy według kodów pocztowych – każda liczyła od 10 do 16 komisji. Założył, że w obrębie takich grup wyniki głosowania powinny być zbliżone. Tam, gdzie poparcie dla Nawrockiego znacznie odbiegało od mediany, uznał to za anomalię.
📌 Cztery typy anomalii wykryte przez dr. Kontka:
- Nienaturalnie wysokie poparcie dla Nawrockiego względem lokalnej mediany.
- Wzrost poparcia dla Nawrockiego między I a II turą, znacznie wyższy niż wzrost Trzaskowskiego.
- Komisje, w których Nawrocki wygrał mimo ogólnej przewagi Trzaskowskiego w grupie.
- Komisje, w których Trzaskowski zdobył mniej głosów w II turze niż w I – co przeczy dynamice wyborczej.
📈 Wyniki?
- Od 3,5 do 5,5 tysiąca komisji wykazuje co najmniej jedną anomalię.
- 1482 komisje miały przynajmniej dwie niezależne anomalie – ta liczba pojawiła się wcześniej w mediach, m.in. w ustach mecenasa Ryszarda Kalisza.
- Potencjalny wpływ na wynik wyborów? Między 315 a 457 tysięcy głosów – przy czym różnica między kandydatami wynosiła ok. 369 tysięcy.
👁️🗨️ „Chcę jawnego posiedzenia. Niech przyjdą media i wszystko zobaczą”
– Te posiedzenia odbywają się za zamkniętymi drzwiami. A to są sprawy najwyższej wagi państwowej – powiedział Kontek w TVN24. Z tego powodu zaangażował mec. Dubois, który pro publico bono złoży w jego imieniu formalny wniosek o jawną rozprawę. – Niech telewizje przyjdą, sfilmują i zobaczą, jak to wygląda naprawdę – apeluje naukowiec.
🧾 Prokuratura również zainteresowana
Kontek ujawnił, że prokuratura już poprosiła go o przekazanie pełnych danych i dowodów. Jednocześnie zaznaczył, że liczba 800 komisji, o której mówił minister sprawiedliwości Adam Bodnar, nie pokrywa się z jego analizą. – „Wygląda na to, że to zupełnie inna lista” – powiedział.
📊 Różnice w danych i konieczność konfrontacji
– „Może warto zestawić obie listy i sprawdzić, co naprawdę dzieje się w tych komisjach” – sugeruje ekspert. Jego badanie pokazuje, że wiele nieprawidłowości nie da się wytłumaczyć zwykłą zmianą nastrojów społecznych.