Zandberg kontra Rutnicki. Polityczna wojna o protesty wyborcze i konstytucyjny porządek

We wtorek w Sejmie wybuchła prawdziwa burza. Lider partii Razem Adrian Zandberg ostro skrytykował teorie spiskowe i medialne spekulacje dotyczące nieprawidłowości wyborczych, nazywając je „szaleńczymi scenariuszami” i „szurskimi teoriami”, które rzekomo miałyby prowadzić do niezwołania Zgromadzenia Narodowego.

🗣️ Zandberg: „Nie będzie zgody na wywracanie konstytucji!”
– W Polsce ponad 250 tysięcy ludzi uczciwie liczyło głosy. Tym ludziom należą się podziękowania, a nie rzucanie oskarżeń i sianie teorii, których nie powstydziłaby się komisja Macierewicza – grzmiał z mównicy sejmowej Zandberg.
Podkreślił, że istnieją procedury, które należy respektować, a zadaniem polityków jest ich bronić, a nie podważać, nawet jeśli wynik wyborów nie jest po ich myśli.

⚖️ Hołownia odpowiada z ław marszałkowskich
W odpowiedzi marszałek Sejmu Szymon Hołownia uspokajał: – To ja zwołuję Zgromadzenie Narodowe. I chcę panu powiedzieć: będzie dobrze.

📢 Rutnicki: „2600 głosów pomylonych! To nic?”
Na słowa Zandberga zareagował poseł KO Jakub Rutnicki, który przypomniał, że w 13 komisjach, które już przeanalizowano, w 11 wykryto poważne nieprawidłowości – m.in. 2600 błędnie przypisanych głosów, które powinny trafić na Rafała Trzaskowskiego, ale zostały policzone na korzyść Karola Nawrockiego.

– Pan mówi, że nic się nie stało? Jarosław Kaczyński bije brawo. A my chcemy wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości – ripostował Rutnicki.


📌 W tle: tysiące protestów i statystyczne analizy sugerujące zmiany wyniku nawet o kilkaset tysięcy głosów. Czy Sąd Najwyższy zdoła rozstrzygnąć sprawę bez kontrowersji?

🗓️ Czasu coraz mniej – Zgromadzenie Narodowe musi się odbyć do 2 lipca.

Leave a Comment