To koniec jednego z najciekawszych, ale i najbardziej kruchych projektów politycznych ostatnich lat. Trzecia Droga, sojusz Polski 2050 Szymona Hołowni i Polskiego Stronnictwa Ludowego, oficjalnie przestaje istnieć. Decyzja została potwierdzona przez obie strony – choć, jak podkreślają politycy PSL, nie była ona planowana w takiej formie.
W środę rano lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz wyznał, że „nie tak to miało wyglądać”. Według jego relacji, pierwotna wersja zakładała wspólne i wyważone ogłoszenie zakończenia współpracy przez liderów obu ugrupowań. Rzeczywistość polityczna jednak – jak to często bywa – napisała własny scenariusz.
Sojusz, który już dawno się wypalił
Zgodnie z doniesieniami medialnymi i relacjami uczestników Rady Naczelnej PSL, formalnie nie zapadła jeszcze żadna uchwała o samodzielnym starcie w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. A mimo to, z wypowiedzi wielu polityków – także publicznych – przebijało jednoznaczne przesłanie: Trzecia Droga jest martwa.
Potwierdził to zresztą wprost Szymon Hołownia, który jako pierwszy ogłosił polityczny „koniec drogi”. Jeszcze niedawno obaj liderzy podkreślali wspólne wartości i cele, jednak różnice strategiczne, personalne i organizacyjne – jak się okazuje – były zbyt głębokie, by przetrwać próbę czasu.
W tle rozbrzmiewają pytania: czy była to tylko pragmatyczna koalicja wyborcza, czy może jednak coś więcej – niedokończony projekt na nową centrową siłę w polskiej polityce?
Czy PSL zbliży się teraz do Platformy Obywatelskiej?
Choć politycy ludowi zapewniają, że decyzje o formule startu zapadną później, nie brakuje spekulacji o możliwym zbliżeniu PSL z Koalicją Obywatelską. Czy Władysław Kosiniak-Kamysz zdecyduje się pójść ramię w ramię z Donaldem Tuskiem w 2027 roku?
Obecnie w rządzie obie partie współpracują – a PSL, choć formalnie niezależne, tworzy razem z KO i Lewicą filary większości sejmowej. Taka koalicja w parlamencie może z czasem naturalnie przerodzić się w wspólny komitet wyborczy – szczególnie jeśli presja ze strony opozycji (PiS i Konfederacji) wzrośnie.
Ale są też inne głosy. Niektórzy działacze PSL sugerują, że samodzielny start w wyborach mógłby przywrócić partii dawny, wyraźny profil i umożliwić odzyskanie konserwatywnego elektoratu z terenów wiejskich.
Scena polityczna przed przebudową
Jedno jest pewne: rozpad Trzeciej Drogi przyspiesza przetasowania na scenie politycznej, która i tak szykuje się do wielkich przemian przed wyborami w 2027 roku.
Polska 2050 może teraz szukać własnej drogi – być może w kierunku nowego centrum, być może w stronę liberalnego skrzydła. PSL – stojące na rozdrożu – musi zdecydować, czy kontynuować marsz ku nowoczesności, czy wrócić do klasycznego wizerunku partii ludowej.
Czy to początek końca efemerycznych sojuszy w polskiej polityce? Czy raczej nowy rozdział – z innymi partnerami, ale podobnym celem?