Cud powrotu Kasi Królikowskiej. Wspomnienie ze śpiączki zmieniło wszystko

Kasia Królikowska miała szczęśliwą rodzinę i ustabilizowane życie. 12 października 2017 roku, wracając z pracy do domu w Bydgoszczy, uległa tragicznemu wypadkowi – jej samochód wpadł w poślizg i zderzył się z innymi pojazdami. W wyniku karambolu Kasia doznała poważnych obrażeń głowy i zapadła w śpiączkę. Jej bliscy usłyszeli od lekarzy najgorsze rokowania: „Stan wegetatywny”. A jednak wydarzył się cud.

Kasia przez dwa miesiące była nieprzytomna. W tym czasie jej rodzina czuwała, a przyjaciele modlili się o jej powrót. Gdy się wybudziła, nie pamiętała nic z dnia wypadku. Pamięć sięgała zaledwie 2009 roku – nie rozpoznawała nawet swojej młodszej córki.

Jednak z tamtego mrocznego czasu zachowała jedno wyraźne wspomnienie. – Siedziałam z babcią. Piłyśmy kawę. Nagle powiedziała: „Kasia, wracaj już do domu, dziewczynki na ciebie czekają”. Wtedy się obudziłam – wspomina Kasia. Babcia… która zmarła trzy lata wcześniej. Dla niej to był znak – dowód na istnienie życia po śmierci.

Po przebudzeniu musiała nauczyć się wszystkiego od nowa: mówić, chodzić, a nawet przełykać. Długo nie potrafiła mówić płynnie, poruszała się z chodzikiem, miała czterokończynowy niedowład. Mimo to pokazała ogromną siłę ducha. – Lekarze mówili, że nie będę chodzić. A ja chodzę! – mówi z dumą.

Największy cios czekał jednak dopiero po przebudzeniu. Mąż, który odwiedzał ją w śpiączce, wkrótce po wyjściu ze szpitala poinformował ją, że ma nową kobietę i zabiera dzieci. – Wyrzuciłam go z domu. Wstałam z łóżka pierwszy raz po wypadku i go wyrzuciłam. Powiedziałam: „Nie wracaj” – wspomina ze łzami.

Samotnie, z pomocą matki i przyjaciółki, walczyła o powrót do normalności. Dziś nadal ma problemy z pamięcią i sprawnością, ale prowadzi aktywne życie. – Nie czuję głodu, muszę ustawiać alarmy, żeby pamiętać o posiłkach. Uczę się żyć od nowa.

Kasia wyrzuciła wszystkie zdjęcia sprzed wypadku. – Nie chcę patrzeć na dawną siebie. Tamta Kasia nie istnieje. Jestem nową osobą – silniejszą, wrażliwszą, bardziej wdzięczną za życie.

Jej największym marzeniem jest… bieganie. – Mówią, że nie mam na to szans. Ale mówili też, że się nie obudzę. Jeszcze ich zaskoczę – mówi z uśmiechem.

👉 Kasia Królikowska jest podopieczną Fundacji Avalon. Można ją wesprzeć, przekazując 1,5% podatku:
KRS: 0000270809, cel szczegółowy: Królikowska, 8758.

📌 Jeśli potrzebujesz pomocy – nie zostawaj sam/a. Zawsze warto zawalczyć jeszcze raz.

Leave a Comment