Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział wniosek o odebranie prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, o czym poinformowały media. Decyzja ta ma związek z nadaniem ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Sprawa zostanie formalnie poruszona podczas najbliższego posiedzenia kapituły orderu.
Wniosek prezydenta i krytyka KijowaPrezydent Karol Nawrocki osobiście poinformował dziennikarzy o planowanym wniosku. Zapowiedział, że na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego zaproponuje, „by jednym z punktów było odebranie orderu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu”. Działanie ukraińskiego przywódcy ocenił przy tym bardzo surowo:
„Prezydent Ukrainy nadaniem ukraińskiej jednostce imienia ‘Bohaterów UPA’ dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie. Oceniam tę decyzję bardzo krytycznie”.
Poszedł jeszcze dalej, dodając:
„Prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z UPA, nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej”.
Jednocześnie podkreślił, że strategicznym celem Polski niezmiennie pozostaje wspieranie Ukrainy w walce „przeciwko bandycie, którym jest Władimir Putin”.
Prawne procedury odebrania odznaczeniaProcedura pozbawienia orderu opiera się na krajowych przepisach. Zgodnie z art. 36 ustawy o orderach i odznaczeniach prezydent może odebrać odznaczenie na wniosek kapituły lub z własnej inicjatywy, po zasięgnięciu stosownej opinii, jeśli odznaczony dopuścił się czynu, który czyni go niegodnym tego wyróżnienia.
Nawrocki wyjaśnił dziennikarzom procedury:
„Oczywiście to nie jest decyzja prezydenta. Ostateczna decyzja jest prezydenta, ale mówiąc państwu o pewnych mechanizmach, musi odbyć się kapituła. Taka kapituła odbędzie się 8 czerwca”.
Warto pamiętać, że zgodnie z art. 144 konstytucji decyzja o odebraniu orderu wymaga kontrasygnaty premiera. Szef rządu musi złożyć swój podpis, aby postanowienie głowy państwa weszło w życie.
Stanowisko polskiego Ministerstwa Spraw ZagranicznychDecyzję ukraińskiego przywódcy potępiło już Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Rzecznik resortu Maciej Wiewiór napisał w mediach społecznościowych, że „ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi narodami”.
Do sprawy odniósł się także sam Nawrocki, który skrytykował zbyt wyważoną reakcję polskiej ambasady w Kijowie.
„Tutaj nie ma miejsca ani czasu na dyplomację” – stwierdził prezydent.
Zaznaczył przy tym, że polscy dyplomaci nie powinni tak łagodnie komentować działań Zełenskiego.
„Polska także ma prawo kształtować swoją politykę pamięci i politykę historyczną” – podkreślił Nawrocki.
Jego zdaniem w relacjach międzynarodowych konieczne jest twarde dbanie o polską wrażliwość historyczną.
Historyczne tło sporu o UPANapięcie między oboma krajami wynika z zasadniczo odmiennej oceny działalności UPA. Strona polska uznaje działania tej formacji z 1943 roku za zbrodnię ludobójstwa, w której zginęły tysiące niewinnych cywilów.
Wołodymyr Zełenski argumentował natomiast, że nadanie imienia elitarnemu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” miało nawiązywać do tradycji wojskowej. W treści dekretu ukraiński przywódca wyjaśnił, że decyzja służy przywróceniu historycznych tradycji narodowych sił zbrojnych i stanowi wyraz uznania za wzorowe wykonywanie zadań w obronie państwa.
Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przede wszystkim jako organizacje antysowieckie, walczące z ZSRR o suwerenność kraju. Dla Kijowa formacje te mają charakter narodowowyzwoleńczy, co od lat generuje głęboki konflikt pamięci z Warszawą.