Cenckiewicz odchodzi z BBN. Ostra decyzja i mocne oskarżenia pod adresem rządu

To jedna z najgłośniejszych rezygnacji ostatnich miesięcy. Decyzja zapadła nagle, ale jej uzasadnienie wybrzmiało bardzo wyraźnie.

Sławomir Cenckiewicz poinformował o złożeniu rezygnacji ze stanowiska Sekretarza Stanu – Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak przekazał, decyzję podjął w związku z – jak to ujął – „bezprawnymi działaniami rządu Donalda Tuska”.

„Złożyłem rezygnację ze stanowiska Sekretarza Stanu – Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego” – napisał.

Rezygnacja została złożona na ręce prezydenta Karola Nawrockiego 22 kwietnia i przyjęta dzień później.

W swoim oświadczeniu Sławomir Cenckiewicz wskazał, że kluczową rolę odegrała sprawa cofnięcia mu poświadczeń bezpieczeństwa, które są niezbędne do pełnienia funkcji w BBN.

Polityk podkreślił, że mimo korzystnych dla niego rozstrzygnięć sądowych, sytuacja nie uległa zmianie.

„Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (…) niczego pod tym względem nie zmienił, a nawet wzmógł kolejne szykany” – ocenił.

Według jego relacji działania rządu miały sparaliżować funkcjonowanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego i uniemożliwić mu wykonywanie obowiązków.

Sławomir Cenckiewicz zaznaczył, że decyzję podjął po przemyśleniu i kierował się odpowiedzialnością za państwo.

„Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zostało poddane brutalnej ingerencji i presji” – napisał.

Podkreślił również, że chce „uwolnić urząd prezydenta” od napięć, które – jak twierdzi – były związane z jego osobą.

Po odejściu Sławomira Cenckiewicza obowiązki szefa BBN przejął gen. Andrzeja Kowalskiego, dotychczasowy zastępca.

W komunikacie Kancelarii Prezydenta potwierdzono, że decyzja została przyjęta, a ciągłość pracy biura zostanie zachowana.

Sławomir Cenckiewicz zapowiedział, że nie wycofuje się z życia publicznego. Wręcz przeciwnie – zamierza działać w nowej roli.

„Od teraz będę wspierał pana prezydenta w zupełnie innej roli” – zapowiedział.

W dalszej części oświadczenia wskazał, że chce angażować się w życie polityczne i wspierać środowiska, które – jego zdaniem – będą miały wpływ na przyszły kształt rządu.