Narastające antyukraińskie nastroje niepokoją Donalda Tuska. Premier miał wydać stanowcze polecenia MSWiA i służbom specjalnym. Członkowie rządu mówią o zagrożeniu dla bezpieczeństwa oraz relacji Polski z Ukrainą. Ważnym wątkiem są również rozmowy Tuska z Wołodymyrem Zełenskim.
O rosnącej niechęci części polskiego społeczeństwa do Ukraińców mówią w rozmowie z Interią obecni członkowie rządu. Jeden z ministrów określa sytuację jako „bardzo groźną”, a inny przyznaje, że jej rozwój mocno niepokoi szefa rządu. Z ustaleń portalu wynika, że reakcja premiera obejmuje zarówno działania polskich służb, jak i rozmowy ze stroną ukraińską. W rządzie zwracana jest przy tym uwaga nie tylko na agresję na tle narodowościowym w Polsce, lecz także na przekaz pojawiający się po stronie ukraińskiej.
Donald Tusk reaguje na antyukraińskie nastroje. Polecenia dla MSWiA i służbWedług informacji przekazanych przez Interię Donald Tusk ma uważnie śledzić narastające napięcia między częścią Polaków a Ukraińcami. Z rozmów portalu z obecnymi ministrami wynika, że premier jest sytuacją poważnie zaniepokojony i oczekuje zdecydowanej reakcji państwa wszędzie tam, gdzie dochodzi do przekroczenia granic prawa.
Jeden z członków rządu, cytowany przez Interię, określa narastającą niechęć części polskiego społeczeństwa do Ukraińców jako „bardzo groźną sytuację”. Inny minister przyznaje z kolei, że właśnie ten problem mocno niepokoi Donalda Tuska.
Reakcja premiera miała przełożyć się na konkretne polecenia skierowane do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz służb specjalnych.
– Premier nakazał zarówno MSWiA, jak również służbom specjalnym, baczne monitorowanie wszelkich przejawów agresji na tle narodowościowym i interweniowanie z całą stanowczością, gdy będzie to zasadne – czytamy w materiale Interii.
Z ustaleń portalu wynika również, że szef rządu ma prezentować wobec służb „bardzo dyscyplinujące stanowisko”. Oznacza to, że temat nie jest traktowany w otoczeniu premiera wyłącznie jako problem związany z bieżącą debatą polityczną. Rozmówcy Interii wskazują na możliwe znaczenie napięć także z punktu widzenia funkcjonowania państwa oraz stosunków polsko-ukraińskich.
Jeden z ministrów mówi wprost, że sytuacja stanowi dla obozu rządzącego poważne zagrożenie polityczne. Jednocześnie podkreśla, że znacznie ważniejszy jest jej wymiar dotyczący bezpieczeństwa i relacji Polski z Ukrainą.
Zobacz także:14 sierpnia dniem wolnym od pracy? Wolne otrzyma ta grupa
Minister mówi o „szaleńczej licytacji na radykalizm”. Rząd obawia się skutków napięćW rozmowach z Interią członkowie rządu zwracają uwagę również na polityczny kontekst narastających nastrojów. Według jednego z ministrów rywalizacja o część prawicowego elektoratu prowadzi do coraz ostrzejszej retoryki.
– Na prawicy rozpoczęła się bezpardonowa walka o konfederacki elektorat i szaleńcza licytacja na radykalizm – powiedział jeden z ministrów w rozmowie z Interią.
Z perspektywy rozmówców portalu problem nie ogranicza się więc do pojedynczych wypowiedzi czy incydentów. W rządzie sytuacja ma być postrzegana szerzej, jako czynnik mogący oddziaływać jednocześnie na bezpieczeństwo wewnętrzne oraz relacje dwustronne z Ukrainą.
To właśnie dlatego, według ustaleń Interii, Donald Tusk miał oczekiwać od odpowiednich służb szczególnej uwagi wobec przejawów agresji na tle narodowościowym. Polecenie dotyczy nie tylko monitorowania takich sytuacji, ale także stanowczego reagowania w przypadkach, w których interwencja będzie uzasadniona.
Jednocześnie przedstawiciele rządu nie sprowadzają całej odpowiedzialności za napięcia wyłącznie do sytuacji w Polsce. W ich wypowiedziach pojawia się także krytyka postawy Kijowa oraz narracji dotyczących Polski, które mają być rozpowszechniane przez ukraińskie media.
To właśnie ten temat miał zostać poruszony bezpośrednio w rozmowie Donalda Tuska z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Czytaj też:Cyberatak na ZUS. Wydano nowy komunikat
Tusk miał rozmawiać z Zełenskim. „Są jakieś granice”Rozmówcy Interii z rządu zwracają uwagę na postawę Wołodymyra Zełenskiego. Według nich w ostatnim czasie miała się ona zradykalizować. Jeden z ważnych ministrów ujawnił, że Donald Tusk miał już wcześniej bezpośrednio sygnalizować ukraińskiemu prezydentowi swoje zastrzeżenia.
– Już na spotkaniu w Lublinie premier powiedział Zełenskiemu, że są jakieś granice – ujawnił jeden z ważnych ministrów w rozmowie z Interią.
Jak wynika z relacji przedstawiciela rządu, chodziło między innymi o granice dotyczące przekazu na temat Polski. Minister wskazał w tym kontekście na „kłamliwe narracje, które ukraińskie media wypuszczają o Polsce”.
W ocenie rozmówcy Interii polskie władze nie mogą z jednej strony zdecydowanie reagować na ksenofobię i radykalne zachowania wymierzone w Ukraińców, a z drugiej akceptować sytuacji, w której po stronie ukraińskiej rozpowszechniane są treści uderzające w Polskę.
– Nie może być tak, że my w Polsce ostro walczymy z przejawami ksenofobii i radykalizmów wobec Ukraińców, a Kijów pozwala na kolportowanie dezinformacji wymierzonej w Polskę – ocenił informator Interii.
Z relacji ministrów wyłania się więc sytuacja, w której rząd chce reagować jednocześnie na dwa problemy. Pierwszym są przejawy agresji i radykalizmu wobec Ukraińców w Polsce. Drugim są przekazy dotyczące Polski, które – według rozmówców Interii – pojawiają się po stronie ukraińskiej i są przez nich oceniane jako dezinformacja.
Ustalenia portalu wskazują, że Donald Tusk oczekuje zdecydowanych działań od MSWiA i służb specjalnych, a jednocześnie bezpośrednio sygnalizuje swoje zastrzeżenia władzom Ukrainy. Członkowie rządu opisują narastające napięcia jako problem wykraczający poza bieżącą walkę polityczną, wskazując przede wszystkim na kwestie bezpieczeństwa oraz relacji między Warszawą i Kijowem.
Tusk reaguje na antyukraińskie nastroje w Polsce. Wiadomo, co miał powiedzieć Zełenskiemu