Najnowszy raport Centrum Mieroszewskiego, opublikowany przez „Rzeczpospolitą”, odkrywa, jak Ukraińcy oceniają pomoc płynącą z Europy i ukazuje zaskakujące zmiany w postrzeganiu Polski na tle jej zachodnich sojuszników.
Pomimo że Polska była pierwszym krajem, który na poważnie zaangażował się w wsparcie ukraińskiej obronności, obecnie w świadomości Ukraińców nastąpiło przesunięcie. Aktualnie to Wielka Brytania uznawana jest za najważniejszego partnera militarnego, wskazywana przez 32% respondentów.
Tuż za nią plasują się Niemcy z wynikiem 29%, podczas gdy Polska uplasowała się na trzecim miejscu, zdobywając zaledwie 14% wskazań.
Ten spadek jest dotkliwy, zwłaszcza jeśli porównać go z wcześniejszym entuzjazmem oraz ogromnym wsparciem sprzętowym, które Polska zapewniała na początku konfliktu. W opinii publicznej Ukraińców coraz silniej przebijają się komunikaty i działania zachodnich państw, zataczając cień na polski wkład.
W obszarze pomocy humanitarnej obraz wygląda nieco inaczej. Polska wciąż zajmuje silną i stabilną pozycję w oczach ukraińskiego społeczeństwa – według raportu 23% Ukraińców postrzega nasz kraj jako kluczowego partnera w tym sektorze, tuż za Niemcami z 25% wskazań. Zaskakujące jest jednak to, że aż jedna czwarta ankietowanych nie potrafiła wskazać jednoznacznego lidera, co może świadczyć o rozproszeniu wizerunku wsparcia cywilnego w Ukrainie.
Polska kojarzy się zwłaszcza z otwartymi granicami i gościnnością, jednak nawet tutaj zaczyna dominować niemiecka, bardziej zorganizowana machina pomocy, coraz bardziej kontrastując z oddolnymi, polskimi inicjatywami.
Raport rzuca też światło na sympatie polityczne Ukraińców względem przedstawicieli polskiej sceny politycznej. Największym zaufaniem cieszy się premier Donald Tusk, którego pozytywnie ocenia aż 47% ankietowanych, według badania pracowni Info Sapiens. Na drugim miejscu znajduje się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski z wynikiem 37%, co wynika z jego aktywnej roli na arenie międzynarodowej.
Trzecie miejsce zajmuje prezes PiS Jarosław Kaczyński, popierany przez około 25% badanych. Wyniki te pokazują, że ukraińska opinia publiczna bacznie śledzi wydarzenia w Polsce i wiąże konkretne nazwiska z realnym wsparciem, które kierowane jest z Warszawy.
Były ambasador RP w Kijowie, Bartosz Cichocki, komentując wyniki raportu, zwraca uwagę na istotne różnice w strategiach komunikacyjnych państw. Zauważa, że Niemcy zyskali status mistrzów autopromocji, prowadząc konsekwentną i długofalową kampanię wizerunkową. Polska natomiast skoncentrowała się na intensywnym „sprincie” wsparcia na początku konfliktu, nie utrzymując długofalowej obecności medialnej.
Wyraźnie widać, że polskie zasoby militarne powoli się wyczerpują, a krajowy przemysł zbrojeniowy nie jest w stanie dorównać produkcji swoich zachodnich sojuszników. W efekcie Polska pojawia się rzadziej w nagłówkach prasowych, a jej dotychczasowa ogromna pomoc zaczyna być postrzegana jako tło wobec spektakularnych dostaw z Niemiec i Wielkiej Brytanii, które budują wizerunek współczesnych wybawicieli.