Decyzja o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego nadal odbija się echem na polskiej scenie politycznej. Głos w sprawie zabrał prezydencki szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, kierując mocne zarzuty pod adresem rządu i premiera Donalda Tuska.
Napięte relacje polsko-ukraińskieW tle wypowiedzi Marcina Przydacza pozostaje spór wokół odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Karol Nawrocki uzasadniał swoją decyzję zgodą ukraińskiego prezydenta na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”, podkreślając jednocześnie, że nie jest ona wymierzona przeciwko narodowi ukraińskiemu.
W odpowiedzi Zełenski odesłał odznaczenie do Polski, a z polskich orderów zrezygnowali także byli prezydenci Ukrainy – Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko. Spór zaczął wykraczać poza kwestie historyczne i wpływać na bieżące relacje między Warszawą a Kijowem. Uwagę zwraca również brak zaproszenia dla Karola Nawrockiego na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, która w najbliższych dniach odbędzie się w Gdańsku.
Konferencja w Gdańsku bez udziału prezydentaDo kwestii konferencji w Gdańsku odniósł się również Marcin Przydacz. Szef Biura Polityki Międzynarodowej zaznaczył, że Karol Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na wydarzenie organizowane przez polski rząd. Dodał, że według jego wiedzy zaproszenia dla zagranicznych partnerów były podpisywane wspólnie przez premiera Donalda Tuska i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Przydacz uderza w Tuska i otoczenie ZełenskiegoMarcin Przydacz odniósł się również do samej konferencji, określając ją jako „inicjatywę w pełni rządową”. Jak zaznaczył, poprzednie edycje wydarzenia organizowane w innych państwach europejskich koncentrowały się przede wszystkim na pozyskiwaniu środków dla Ukrainy. Wyraził jednocześnie nadzieję, że tym razem premier Donald Tusk będzie kierował się przede wszystkim interesem Polski.