Na sali Sejm RP doszło do scen, które bardziej przypominały polityczny chaos niż standardowe obrady. Emocje eksplodowały, a jedno wystąpienie rozpaliło konflikt do czerwoności.
Iskrą zapalną była wypowiedź Sławomir Nitras, który z mównicy bezpośrednio zaatakował Jarosław Kaczyński. Padły bardzo poważne oskarżenia sugerujące możliwe powiązania między decyzjami politycznymi a korzyściami materialnymi. Słowa te natychmiast wywołały burzę – z sali posypały się okrzyki, a atmosfera zrobiła się skrajnie napięta.
W trakcie zamieszania dodatkową falę emocji wywołał Dariusz Matecki, który pojawił się z dużym transparentem. Hasło na nim tylko dolało oliwy do ognia i sprawiło, że sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli.
Obrady zostały przerwane, a interweniować musiał marszałek Włodzimierz Czarzasty. Najpierw przywołał posła do porządku, a następnie – wobec dalszego zakłócania obrad – podjął decyzję o jego wykluczeniu z posiedzenia.
Mimo stanowczej reakcji emocje nie opadły. Okrzyki, wzajemne przerywanie i chaos na sali pokazały, jak głęboki jest obecny konflikt polityczny. Wystąpienie Nitrasa tylko dolało paliwa do już i tak napiętej atmosfery, a całe zajście stało się jednym z najbardziej burzliwych momentów ostatnich obrad.