Spór wokół Trybunał Konstytucyjny wchodzi na jeszcze ostrzejszy poziom. To, co zaczęło się jako konflikt proceduralny, przeradza się w poważną batalię prawną z udziałem najważniejszych postaci w państwie.
Nowi sędziowie TK – Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska – zdecydowali się na mocny krok. Skierowali zawiadomienie do Prokuratora Generalnego, którym jest Waldemar Żurek, wskazując na możliwe nieprawidłowości związane z niedopuszczeniem innych wybranych sędziów do orzekania.
Chodzi o osoby wybrane przez Sejm w marcu, które – mimo złożenia ślubowania – nie rozpoczęły pracy w Trybunale. Według zawiadomienia mogło dojść m.in. do blokowania ich funkcji i naruszenia zasad działania wymiaru sprawiedliwości.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Prezes TK Bogdan Święczkowski zapowiedział zdecydowane działania. Poinformowano, że przygotowywane jest zawiadomienie do prokuratury przeciwko samym Szostkowi i Bentkowskiej – w związku z podejrzeniem złożenia fałszywego zawiadomienia o przestępstwie.
To jednak dopiero początek. W grę wchodzą także analizy dotyczące ewentualnych postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, którzy zgłosili sprawę. Konflikt wyraźnie przenosi się więc na poziom odpowiedzialności karnej.
Sedno sporu dotyczy tego, kiedy sędzia TK faktycznie obejmuje urząd. Jedna strona uważa, że wystarczy wybór przez Sejm i złożenie ślubowania, druga podkreśla konieczność osobistego zaprzysiężenia przez prezydenta – obecnie Karol Nawrocki.
To właśnie rozbieżność interpretacji doprowadziła do sytuacji, w której część sędziów została dopuszczona do orzekania, a część – mimo formalnych kroków – pozostaje poza Trybunałem.