Donald Trump postawił sprawę jasno: jeśli do niedzielnego wieczora Hamas nie podpisze zaproponowanego porozumienia ws. Strefy Gazy, rozpęta się “piekło, jakiego świat jeszcze nie widział”. Ultimatum ogłoszone na Truth Social ma być – jak twierdzi amerykański prezydent – ostatnią szansą na uniknięcie dalszego rozlewu krwi.
Trump domaga się od Hamasu natychmiastowego wypuszczenia zakładników i przekazania ciał zmarłych, ostrzegając, że wszyscy bojownicy zostaną wytropieni i “zlikwidowani”. Jak twierdzi, izraelska armia zneutralizowała już ponad 25 tys. członków Hamasu, a reszta znajduje się w pułapce – czekając tylko na jego sygnał.
Jednocześnie Trump apeluje do niewinnych cywilów, by opuszczali obszary kontrolowane przez Hamas, zapewniając, że zostaną objęci pomocą humanitarną.
Plan pokojowy, który przedstawił wspólnie z Benjaminem Netanjahu, zakłada przejęcie kontroli nad Gazą przez międzynarodową komisję pod jego przewodnictwem. W skład tego gremium miałby wejść m.in. były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Porozumienie przewiduje rozbrojenie Hamasu, uwolnienie zakładników i umożliwienie bojownikom bezpiecznego opuszczenia regionu – bez przymusowej ewakuacji ludności cywilnej.
Hamas przyznał, że analizuje propozycję, ale czas nieubłaganie się kończy. Według administracji USA to ostatnia chwila na uniknięcie pełnoskalowej eskalacji.