USA OCZAMI KATARZYNY KASI: JEDNA RZECZ ZMIENIŁA WSZYSTKO

„Kasia, jesteś subtelną myślicielką z Europy, BUT THIS IS AMERICA, siostro!” – to zdanie, rzucone półżartem przez kolegę z amerykańskiego kampusu, na długo zapadło Katarzynie Kasi w pamięć. Filozofka i publicystka opowiedziała o swoim stypendium w Stanach Zjednoczonych – podróży, która nie była tylko zawodową przygodą, ale też osobistym odkryciem.

Z małym dzieckiem pod pachą ruszyła do kraju, który znała głównie z filmów, legend i paczek od cioci z czasów PRL-u. Ameryka miała być spełnieniem popkulturowych marzeń – dżinsy, kolacja w dinerze, autostrady bez końca. Ale okazało się, że to nie frytki, sekwoje czy Statua Wolności zrobiły na niej największe wrażenie.

Najważniejszy był moment, w którym zrozumiała, że w USA nie wystarczy mieć coś do powiedzenia – trzeba jeszcze umieć to powiedzieć głośno. Amerykańska bezpośredniość, pewność siebie i siła w komunikacji były kontrastem dla europejskiej subtelności.

To doświadczenie – jak sama przyznała – zmieniło jej spojrzenie na sposób, w jaki mówi się o ideach, myśli i toczy publiczną debatę. I choć Ameryka nie zawsze jest taka, jak w filmach, Katarzyna Kasia wróciła z niej bogatsza o coś znacznie ważniejszego niż tylko wspomnienie dżinsowej mini z Lucky Lukiem.

Leave a Comment