W Platformie Obywatelskiej i koalicyjnych strukturach narasta niepokój. Wielu polityków partii przyznaje, że działają niemal „po omacku”, bez jasnego planu czy komunikatu od góry.
Główne napięcia i zarzuty
- W PO powszechne jest zniechęcenie i frustracja: „kiedy będą wybory wewnętrzne?”, „czy będą zmiany w zarządzie?”, „co z połączeniem z Nowoczesną i Inicjatywą Polska?” — pytają politycy, dodając, że odpowiedzi nie otrzymują.
- Partia „leży odłogiem” — wiele struktur w przestrzeni partyjnej (takiej jak wydziały komunikacji, media społecznościowe, grafiki) nie funkcjonuje sprawnie, a członkowie PO narzekają na brak wsparcia i koordynacji.
- Marcin Kierwiński, który pełni rolę sekretarza generalnego partii i jest jednocześnie ministrem, oceniają jako zbyt „rozciągnięty” — jego obowiązki rządowe ograniczają zaangażowanie partyjne. Wielu uważa, że potrzebna jest zmiana na tym stanowisku.
- Duże oczekiwanie kładzie się na Szymona Tuska — w partii panuje przekonanie, że bez jego silnej obecności (politycznej, medialnej, wizji) partia nie będzie w stanie skutecznie ruszyć do przodu.
Scenariusze polityczne i możliwe zmiany
- Przed formalnym kongresem scalenia Platformy, Nowoczesnej i Inicjatywy Polska najpierw trzeba przyjąć członków mniejszych ugrupowań do struktur Koalicji Obywatelskiej, a potem dopiero wybierać nowe władze.
- Pojawiają się plotki, że w kampanii wyborczej (za dwa lata) Tusk ponownie przemierzy kraj (m.in. z popularnym „Tuskobusem”), ale część członków PO uważa, że partia nie powinna opierać komunikacji wyłącznie na nim.
- Radosław Sikorski rośnie w partii — choć nie ma „obalenia” Tuska na sztandarze, pozycja Sikorskiego jako lidera opcji wewnętrznej się wzmacnia.
- Konflikty lokalne i sporadyczne decyzje (np. w stolicy — dotyczące sprzedaży alkoholu) pokazują, jak mocno partia traci kontrolę nad tonem i strategią w samorządach.