Donald Trump obwieścił, że świat stoi przed szansą, jakiej jeszcze nie było – porozumieniem pokojowym, które mogłoby zakończyć wojnę w Strefie Gazy. W swoim wpisie na Truth Social prezydent USA przekonywał: „Mamy realną szansę na wielkość na Bliskim Wschodzie. Wszyscy są gotowi na coś wyjątkowego – osiągniemy to”.
Tymczasem jego administracja przedstawiła już 21-punktowy plan pokojowy, który zakłada m.in. zawieszenie broni, uwolnienie zakładników, rozbrojenie Hamasu, ustanowienie międzynarodowych sił bezpieczeństwa i odbudowę Gazy. Trump przekazał, że odpowiedź na tę propozycję była „bardzo pozytywna”, a rozmowy z premierem Netanjahu trwają – m.in. za pośrednictwem Jareda Kushnera i specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa.
Tło sytuacji pozostaje dramatyczne: trwa izraelska ofensywa lądowa w mieście Gaza, a liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 65 tysięcy, według danych palestyńskiego ministerstwa zdrowia. Izrael tłumaczy ataki koniecznością zniszczenia bastionów Hamasu.
Czy to zapowiedź końca jednego z najbardziej wyniszczających konfliktów ostatnich dekad – czy tylko kolejny akt w geopolitycznym teatrze?