Głosowanie nad ustawą o Centralnym Porcie Komunikacyjnym wstrząsnęło koalicją rządową. Prezydencki projekt nie został odrzucony w pierwszym czytaniu – dzięki głosom PiS, Konfederacji, kilku mniejszych ugrupowań… i niejednoznacznej postawie Polski 2050.
Z 28 posłów ugrupowania Szymona Hołowni: 12 wstrzymało się od głosu, 9 było przeciw odrzuceniu, a jedynie 7 poparło wniosek Lewicy, by projekt odrzucić już na starcie. Premier Tusk nie gryzł się w język. – To jawne pogwałcenie konstytucji i fatalny sygnał ze strony Polski 2050 – stwierdził ostro.
Na te słowa błyskawicznie odpowiedziała była posłanka Polski 2050, dziś niezrzeszona, Izabela Bodnar. Nie przebierała w słowach. – Wstyd, koledzy! – napisała w emocjonalnym wpisie, dodając, że kolejny raz cieszy się z opuszczenia ugrupowania Hołowni.
To jednak nie wszystko. Gdy prezydent Nawrocki wyraził wdzięczność posłom za poparcie projektu, Bodnar dosadnie przypomniała mu, kto według konstytucji odpowiada za realizację CPK. – Panie Prezydencie, Szymonie Hołownio – zerknijcie czasem do Konstytucji. Warto! – napisała, ostro punktując duet Hołownia–Nawrocki.
Głosowanie ujawniło poważne pęknięcia w koalicji i pokazało, że nawet tak symboliczny projekt jak CPK może stać się zarzewiem politycznego kryzysu.