Radosław Sikorski w rozmowie z prestiżowym magazynem “Foreign Affairs” nie miał wątpliwości – jeśli ktoś może powstrzymać Rosję, to tylko Chiny.
Groźba zerwania współpracy handlowej mogłaby jego zdaniem zmusić Putina do odwrotu, ale Pekin nie chce iść na taki krok. – Rosja stała się wasalem Chin, a wojna im się opłaca – stwierdził.
Sikorski odniósł się także do rosyjskich prowokacji, w tym ostatniego wtargnięcia dronów nad Polskę. – To nie był przypadek, tylko element testowania NATO.
Putin przekroczył kolejną czerwoną linię – ostrzegł wicepremier. Dodał, że Polska zdała egzamin, ale wyciągnęła wnioski – potrzebujemy nowoczesnej i tańszej obrony przed dronami niż F-35.
W rozmowie padły również ważne słowa o obecności wojsk USA w Polsce. – Daliśmy Trumpowi dobry interes – przyznał Sikorski, wyliczając, że utrzymanie żołnierzy amerykańskich nad Wisłą jest tańsze niż w Stanach.
Zapytany o ewentualną misję pokojową w Ukrainie, przyznał, że Polska nie wyśle tam żołnierzy ze względu na wspólną historię, ale będzie wspierać operację logistycznie.
– Będziemy chronić szlaki komunikacyjne, lotniska i strefę powietrzną – zapowiedział.
Na koniec skomentował ataki ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie, które według niego znacząco wpłynęły na sytuację energetyczną w Rosji. – Walka staje się coraz bardziej wyrównana – ocenił.