Jarosław Kaczyński znów w centrum debaty społecznej. Tym razem prezes PiS wypowiedział się na temat nocnej sprzedaży alkoholu – i nie gryzł się w język. Przyznał, że sam poparłby ogólnopolski zakaz handlu alkoholem w godzinach nocnych. Powód? Sceny, które obserwuje nocami na warszawskich ulicach.
— Często wracam późno i widzę młodych ludzi, również kobiety, stojących pod sklepami z alkoholem — mówił Kaczyński z nutą zaniepokojenia. W jego ocenie problem alkoholizmu narasta, a skala spożycia jest dziś „zdecydowanie zbyt wysoka”.
Wypowiedź wywołała poruszenie, zwłaszcza że lider PiS zasugerował, iż kobiety uzależniają się szybciej niż mężczyźni. – Mężczyzna potrzebuje na to 20 lat, kobieta tylko dwa – powiedział, powołując się na kontrowersyjne dane.
Choć Kaczyński zaznaczył, że decyzja o ewentualnym zakazie należy do całej partii, on sam deklaruje jednoznacznie: „Ja bym poparł”. W tle jego słów są świeże decyzje stołecznych radnych, którzy pilotażowo wprowadzają nocne ograniczenia sprzedaży alkoholu w dwóch dzielnicach Warszawy.