W ostatniej chwili prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wycofał swój projekt dotyczący wprowadzenia nocnej prohibicji w całym mieście. Zamiast tego
zaproponowano rozwiązanie znacznie skromniejsze – pilotażowy zakaz sprzedaży alkoholu jedynie w Śródmieściu i na Pradze-Północ.
Decyzja ta wywołała burzę – niezadowolenie wyrazili radni PiS, Lewicy, Miasto Jest Nasze, a także sami mieszkańcy obecni na sesji rady miasta.
Padały mocne słowa – o lekceważeniu obywateli i grze pozorów.
Choć Trzaskowski tłumaczył się w mediach społecznościowych, mówiąc o „wypracowanym kompromisie”, sam nie pojawił się na sesji.
W tym czasie… udostępniał wideo z Budapesztu, gdzie brał udział w międzynarodowym forum.
Pod głosowanie miały trafić dwa projekty – jeden autorstwa prezydenta, zakładający zakaz sprzedaży alkoholu od 23:00, drugi – przygotowany przez Lewicę
i MJN – jeszcze bardziej restrykcyjny, zaczynający się już o 22:00. Oba nie dotyczyły restauracji ani barów – tylko sklepów i stacji benzynowych.
Ostatecznie Rada Warszawy – głosami Koalicji Obywatelskiej – zatwierdziła wycofanie uchwały prezydenckiej i zdecydowała o skierowaniu sprawy do rad dzielnic.
To jednak nie uciszyło głosów krytyki – wielu uważa, że temat został „utopiony” celowo, a obywatele zostali zignorowani.