Prokuratura Okręgowa w Tarnowie postawiła Dorocie Kani poważne zarzuty. Do warszawskiego sądu trafił właśnie akt oskarżenia w sprawie ujawnienia wrażliwych danych osobowych prokurator Ewy Wrzosek. Chodzi o opublikowanie w marcu zdjęcia jej paszportowego kwestionariusza w mediach społecznościowych.
W dokumencie widniały takie informacje jak numer PESEL, adres, imiona rodziców czy znaki szczególne. Kania miała zdobyć je podczas kwerendy w IPN. Śledczy uznali to za bezprawne przetwarzanie danych. Grozi jej kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet dwa lata więzienia.
Wrzosek zareagowała błyskawicznie. Już dzień po publikacji złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, podkreślając, że upublicznienie jej danych stwarza zagrożenie nie tylko dla niej, ale i jej bliskich.
Sprawa pojawiła się w burzliwym politycznym kontekście. Kilka dni wcześniej prokurator Wrzosek przesłuchiwała Barbarę Skrzypek, długoletnią współpracowniczkę Jarosława Kaczyńskiego. Trzy dni po tym przesłuchaniu Skrzypek zmarła. Politycy PiS sugerowali, że mogło to mieć związek ze stresem wywołanym przesłuchaniem. Sekcja zwłok wykazała jednak, że przyczyną śmierci był zawał serca.
Kania nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Sprawa wzbudza ogromne emocje – i może mieć poważne konsekwencje nie tylko dla samej dziennikarki.