Karol Nawrocki ogłosił, że duchownym towarzyszącym mu w Pałacu Prezydenckim będzie ks. Jarosław Wąsowicz. Decyzja wzbudziła kontrowersje, a w sieci pojawiły się zdjęcia, które natychmiast wywołały lawinę komentarzy.
Ks. Wąsowicz znany jest jako organizator pielgrzymek kibiców na Jasną Górę, ale media zwróciły uwagę na jego bliskie relacje z Grzegorzem H., pseudonim „Śledziu” — neonazistą i oskarżonym w sprawie sutenerstwa. Reporter „Superwizjera” Bertold Kittel ujawnił zdjęcia z „zakrapianego spotkania”, na których duchowny obejmuje się z mężczyzną mającym wytatuowanego Hitlera na ramieniu.
Wąsowicz i Nawrocki mieli również wspólnie publikować książki o środowiskach kibicowskich, gloryfikując postacie skazane za zabójstwo. Czy to przypadek, że nowy prezydent otacza się ludźmi z takich kręgów?
Politycy nie kryją oburzenia. Michał Szczerba z KO mówi o „przerażeniu”, Dariusz Wieczorek z Lewicy – o „zaskoczeniu”. Nawet Marcin Przydacz z PiS przyznaje, że duchownego „jeszcze nie zna”.
Wąsowicz od lat jest obecny w środowiskach narodowo-patriotycznych. W 2015 roku odznaczył go Andrzej Duda, a w 2017 pisał o „zmartwychwstaniu Europy bez lewaków, islamistów i multi-kulti”.