Jeśli wolała o tym zapomnieć – jedno zdjęcie zburzyło mur wspomnień

Krystyna Cichomska‑Sivińska miała zaledwie 10 lat, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie. Całe życie trzymała dawny dramat daleko w sercu – aż do chwili, gdy przypadkowo natknęła się w magazynie na zdjęcie, które odbiło się echem w jej duszy.

Przez ponad sześć dekad temat wojny i powstania był dla pani Krystyny tabu. Nawet najbliżsi nie wiedzieli o bólu, który nosiła w sobie. Ale w 2008 roku, podczas pobytu w Polsce, przeglądając tygodnik, natrafiła na fotografię z obozu w Pruszkowie: ona jako dziecko, ojciec, mama, a ktoś podał im kawałek chleba. To był 6 października 1944 roku. Ten moment odblokował rzekę wspomnień – pełnych strachu, głodu, ale i cichego przetrwania.

Dziś po raz pierwszy otwarcie dzieli się tym, co wyparła ze swojej świadomości. Wspomnienia są fragmentaryczne, niemal milczące – bo często łatwiej było milczeć niż pamiętać. Ale ta historia to jeden z tysięcy świadectw cywilów, których historie wciąż czekają na opowiedzenie.

Leave a Comment