Wzruszające pożegnanie Joanny Kołaczkowskiej: Łzy i słowa Szymona Majewskiego na Powązkach

28 lipca 2025 roku Warszawa pożegnała Joannę Kołaczkowską, wybitną aktorkę kabaretową i współtwórczynię Kabaretu Hrabi, która odeszła w wieku 59 lat po walce z nowotworem. Ceremonia pogrzebowa na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach przyciągnęła tłumy przyjaciół, współpracowników i fanów. Wśród nich był Szymon Majewski, który w przejmującej mowie pożegnalnej nie krył łez, wspominając bliską przyjaciółkę i wspólną pracę przy podcaście „Mówi się”.

Emocjonalna przemowa Szymona Majewskiego

Świecka część uroczystości odbyła się w sali „Powązki Wojskowe”. Szymon Majewski, wieloletni przyjaciel artystki, wygłosił mowę, która poruszyła wszystkich zebranych. Z trudem powstrzymując emocje, wspominał codzienne rytuały i chwile spędzone z Joanną.

– Asia, ostatnio dużo jeżdżę po mieście. Muszę jakoś rozjeździć, że ciebie nie ma. Nie uwierzysz, ile razy zamyślony skręcam pod twój dom. Dwa razy, jadąc bawić ludzi w Polsce, ocknąłem się niemal pod twoim domem. I prawidłowo, bo powinno być tak: we wtorek parkuję, powiedzmy o 14, wychodzę z auta, ryczę jak koza. Ty wychodzisz i mówisz: „No dobra, nie mogę, już wystarczy”. Patrzę na niewywiezione plastiki, a ty: „Jezu, ale ty durny jesteś, wywiozę!” – opowiadał, a jego głos łamał się od wzruszenia.

Majewski wspominał ich wspólne nagrania podcastu, które przez cztery lata były stałym elementem ich przyjaźni. – Wchodzisz, robisz kawę, najlepiej jak umiesz, bo „nie należy jej przyklepywać”. Pijemy, omawiamy życie, aż mówisz: „To co, idziemy nagrywać?”. Siadasz, Stefan wskakuje ci na kolana, włączasz mikrofon i mówisz: „Cześć, Szymon”. Cześć, Asia – mówił, wywołując wśród zebranych łzy i śmiech, tak charakterystyczny dla humoru Kołaczkowskiej.

Showman podziękował Joannie w imieniu słuchaczy i ekipy podcastu. – Dziękujemy, Asiu, za twój zaraźliwy śmiech, za każde „ale ty durny jesteś” czy „nie no, ja nie wierzę, on to robi”. Za to, jak mówiłaś: „Cicho, nic nie mów, będzie z tego odcinek”. Odmawiam, Asiu, przyjęcia do wiadomości, że cię nie ma – wyznał, nie kryjąc bólu.

Pożegnanie pełne wspomnień

Uroczystość rozpoczęła się mszą w Kościele św. Karola Boromeusza, po czym przeniosła się na Cmentarz Wojskowy, gdzie artystka spoczęła w Alei Zasłużonych. Zgodnie z jej wolą, zamiast kwiatów zbierano datki na Fundację Avalon, wspierającą osoby z niepełnosprawnościami. Podczas świeckiej ceremonii wyświetlono archiwalne nagrania z udziałem Kołaczkowskiej, a jej głos, pełen ciepła i humoru, ponownie rozbrzmiał wśród żałobników.

Przemówienia wygłosili także Artur Andrus, członkowie Kabaretu Hrabi oraz Edyta Bartosiewicz, która wykonała utwór „Ostatni”. Dariusz Kamys, wieloletni partner sceniczny, wspominał: „Byłaś osobą, która dodawała odwagi. Reżyserowałaś nas jednym spojrzeniem”.

Niezwykła artystka i człowiek

Joanna Kołaczkowska, ikona polskiego kabaretu, zostawiła po sobie niezapomniane role i głęboki ślad w sercach publiczności. Jej odejście poruszyło środowisko artystyczne, a pogrzeb stał się wyrazem miłości i szacunku. Wśród żałobników znaleźli się m.in. Adrianna Borek, Emilia Krakowska, Maciej Stuhr i Rafał Trzaskowski, który złożył wieniec w imieniu miasta.

– Nie ma cię, a jesteś – brzmiał napis na wieńcu, który oddawał istotę tego, co Kołaczkowska zostawiła po sobie: niezatarty ślad pełen śmiechu, ciepła i autentyczności.

Leave a Comment