Zbigniew Hołdys, współzałożyciel legendarnego zespołu Perfect, od kilku dni przebywa w szpitalu. Artysta regularnie dzieli się relacjami z pobytu za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku. 27 lipca opublikował dwa wpisy, z których jeden dotyczył nieoczekiwanej wizyty księdza.
“Życie jest pełne niespodzianek”
Choć Hołdys nie ujawnił szczegółowej diagnozy, przyznał, że jego pobyt w szpitalu potrwa dłużej, niż planowano. – Lekarze próbują ustalić, co ze mną jest. Życie jest pełne niespodzianek – napisał.
W jednym z postów opisał swój poranny grafik szpitalny:
– Mój czas biegnie tak: 5:15 krew na morfologię, 5:35 temperatura, 5:50 tabletka na żołądek, 6:30 krew na cukier, 7:30 kroplówka, 8:00 śniadanie!!!, 9:00 nowa pani doktor (dyżurna) “czy czegoś panu potrzeba? Coś boli?”, 9:11 kolejne tabletki i odpięcie kroplówki! – relacjonował muzyk.
“Podziękowałem, przeprosił, cichutko zamknął drzwi”
Największe poruszenie wśród fanów wywołał jednak jego drugi wpis z tego samego dnia. – 10:42 wchodzi (uprzednio grzecznie pukając) mężczyzna fizycznie w typie Artura Barcisia i z wschodnim akcentem pyta: „Przepraszam, czy chciałby pan komunię przyjąć?”. Podziękowałem, przeprosił, cichutko zamknął drzwi. A teraz pani Ukrainka sprząta. Dużo się dzieje – napisał.
Hołdys znany jest z aktywnego komentowania rzeczywistości społecznej i politycznej, a także z bezpośrednich i często ironicznych wpisów w mediach społecznościowych.