Zachód nadal próbuje zrozumieć Rosję? “Bo wciąż czuje wobec niej moralny dług” – mówi rosyjski pisarz

Choć od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę minęły już ponad trzy lata, Zachód wciąż nie potrafi zerwać z iluzją, że z Moskwą „da się jeszcze rozmawiać”. Rosyjski pisarz Siergiej Lebiediew nie owija w bawełnę: – Zachód wciąż widzi w Rosji wyzwoliciela Europy od Hitlera i czuje, że coś jej zawdzięcza. To wielki błąd, który kosztuje nas wszystkich – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.

Zdaniem Lebiediewa Europa zbyt długo przymykała oczy na agresję Rosji – od wojny w Czeczenii, przez aneksję Krymu, aż po katastrofę MH17. – Prawdziwa sprawiedliwość zaczyna docierać dopiero teraz. Ale jest bardzo spóźniona – komentuje wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał odpowiedzialność Moskwy za zestrzelenie samolotu nad Donbasem.

Pisarz, który mieszka w Niemczech, zwraca uwagę na mentalność wielu zachodnich elit: – Wciąż panuje tendencja do „rozumienia Rosji”, zamiast nazwania jej agresorem. A to niebezpieczne. Zachód nie rozliczył ZSRR za okupację i zbrodnie. I dziś płaci za to cenę.

Rosja jako nowy totalitaryzm?
Lebiediew nie ma złudzeń – obecna Rosja to państwo na drodze do pełnego faszyzmu. – Dzisiejszy reżim nie oferuje wizji przyszłości. Żywi się przeszłością, imperialnym mitem i fałszywą dumą. To nie jest już sowiecka utopia, tylko narodowa obsesja siły i wyjątkowości.

W wywiadzie padają też porównania z III Rzeszą. – W ZSRR tortury miały cel – wymusić zeznania. W dzisiejszej Rosji chodzi o czyste okrucieństwo. Żeby złamać człowieka. Dla rozrywki – mówi autor książki „Biała Pani”, osadzonej w cieniu tragedii MH17.

Co dalej z wojną w Ukrainie?
Lebiediew nie wierzy w bunt Rosjan. – To społeczeństwo cyników, które nie protestuje, tylko się dostosowuje. Wojna będzie trwać, dopóki będą pieniądze na wypłatę „żołdu”. Gdy kasa się skończy, system pęknie. Ale nie wcześniej.

Leave a Comment