Trump zmienia kurs wobec Rosji. Broń dla Ukrainy, ultimatum dla Moskwy i oddech ulgi dla Europy

Stany Zjednoczone wycofują się z polityki „resetu” wobec Rosji — ocenia generał w stanie spoczynku Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Decyzja Donalda Trumpa o kolejnych dostawach broni dla Ukrainy oraz groźba nowych ceł i sankcji wobec Rosji to, jego zdaniem, punkt zwrotny w amerykańskiej strategii.

W poniedziałek w Białym Domu Donald Trump spotkał się z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Po rozmowach prezydent USA zapowiedział, że jeśli w ciągu 50 dni nie dojdzie do porozumienia z Rosją w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie, Waszyngton nałoży na Moskwę 100-procentowe cła oraz sankcje na jej partnerów handlowych.

— To może być bardzo mocny sygnał nie tylko dla Putina, ale też dla takich państw jak Chiny czy Indie, by ograniczyły współpracę gospodarczą z Rosją — komentuje Koziej. Jego zdaniem Trump daje czas partnerom Kremla, aby mogli „przestawić swoje gospodarki”.

Dodatkowo Trump ogłosił, że USA będą sprzedawać sojusznikom z NATO broń, która następnie trafi na Ukrainę. Sprzedaż i dostawy ma koordynować sekretarz generalny NATO. Już w najbliższych dniach Ukraina ma otrzymać systemy obrony powietrznej Patriot, niezbędne do obrony przed rosyjskimi atakami rakietowymi.

— Reset się nie udał, Putin nie kupił oferty Trumpa. Uznał, że woli zwyciężyć na własnych warunkach. Trump to zrozumiał i postawił na siłę, a nie na układy — ocenia generał Koziej.

Ekspert podkreśla, że jest to ratunek dla Ukrainy, chwilowa ulga dla Europy i… dobry interes dla USA.

— Europa sama nie była w stanie zagwarantować Ukrainie pomocy militarnej. Decyzja Trumpa daje jej oddech, choć nie zwalnia z odpowiedzialności — dodaje były szef BBN.

Jeśli Ukraina zacznie otrzymywać nie tylko Patrioty, ale też rakiety dalekiego zasięgu, może to zmienić układ sił w wojnie z Rosją.

— Ukraina zyska możliwość atakowania celów na terytorium Rosji, podobnie jak Rosja atakuje Ukrainę. To może być naprawdę kluczowy moment tej wojny — podsumowuje Koziej.

Leave a Comment