Maja Ostaszewska szczerze o aktorach bez dyplomu: „W teatrze to nie działa. Nigdy nie byłam pod wrażeniem”

Maja Ostaszewska, uznana aktorka teatralna i filmowa, nie gryzła się w język, gdy w programie „Interakcja. Starcie pokoleń” zapytano ją o aktorów-amatorów. Choć nie odmawia im pasji, to jej zdaniem profesjonalne przygotowanie i lata nauki są nie do przecenienia – szczególnie na scenie teatralnej.

– Teatr wymaga wyrazistości i techniki. Można mieć charyzmę, ale bez warsztatu trudno osiągnąć prawdziwą siłę przekazu – oceniła Ostaszewska.

Podkreśliła, że nigdy nie zachwyciła się grą aktora bez formalnego wykształcenia w teatrze. Dopiero osoby, które przeszły intensywny trening z zakresu mimiki, pracy z głosem i ciałem, potrafiły naprawdę ją poruszyć.

W przypadku filmu aktorka przyznaje, że jest nieco mniej surowa. Kamera pozwala czasem błyszczeć osobowości, jeśli tylko scenariusz i reżyseria są na odpowiednim poziomie. Jednak podkreśliła, że amator łatwo może „zginąć” na planie, jeśli nie otrzyma odpowiedniego wsparcia od doświadczonych twórców.

Ostaszewska, znana z ról w „Body/Ciało” czy „Jack Strong”, ma w dorobku wiele prestiżowych nagród – od Orłów po Złotą Kaczkę. Nie obyło się też bez momentów mniej chlubnych – w 2012 roku otrzymała Węża za „najgorszy duet ekranowy” z Markiem Bukowskim w filmie „Uwikłanie”.

Jej wypowiedź o aktorach-amatorach już budzi emocje w sieci. Czy aktorstwo to sztuka dostępna tylko dla wybranych?

Leave a Comment