🍷🇮🇹 Caprese, wino i… Kaczyński. Hołownia zdradza szczegóły spotkania, które wywołało burzę! 😮

– Dostałem baty, że spotkałem się z Kaczyńskim. Że „gadałem z szatanem” – żartował w TOK FM Szymon Hołownia. Marszałek Sejmu i lider Polski 2050 odniósł się do tajemniczego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim w mieszkaniu europosła Adama Bielana. Spotkania, które – jak sam przyznaje – „mogło wyglądać niefortunnie”, ale było jego zdaniem potrzebne.

🕰️ Rozmowa późnym wieczorem

Według Hołowni, drugie spotkanie z prezesem PiS odbyło się między 21:30 a 23:30. Nie była to oficjalna narada ani kolacja polityczna w blasku kamer – lecz raczej „badanie terenu”.

– Rozmawialiśmy o tym, co dalej. Oni mają pomysł na rząd techniczny, ale to tylko pogłębiłoby chaos – mówił lider Polski 2050.

🧀 Menu jak z Toskanii

Hołownia przyznał, że atmosfera spotkania była raczej luźna – włoskie jedzenie, kieliszek wina, rozmowy o przyszłości. – Jadłem sałatkę, raczej coś w stylu caprese, może mozzarella… było po włosku – opisał. – Wino też było, ale o tej porze już raczej nie korzystam – dodał z uśmiechem.

🗣️ „Spotkałem się z szatanem”?

Spotkanie wywołało kontrowersje, zwłaszcza wśród koalicjantów. Hołownia ironicznie przyznał: – Usłyszałem, że spotkałem się z diabłem. Ale jeśli za Kaczyńskim stoi dziś pół Polski, mam obowiązek z nim rozmawiać.

🚨 “Zaraz i tak zginiemy w zupie”

W TOK FM marszałek nie szczędził metafor. Cytując Jana Brzechwę, stwierdził, że polityczne kłótnie są jałowe wobec zagrożeń, które widzi na horyzoncie: – „Na nic wasze swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie”.

Odniósł się również do rosnącego poparcia dla Konfederacji. – Jeśli nic nie zrobimy, za dwa lata Konfederacja z Braunem może mieć 30 procent – przestrzegał.

🕊️ Hołownia chce deeskalacji

– Moim celem nie było „dogadywanie się” z PiS-em, tylko sprawdzenie, gdzie są możliwości rozmowy – zaznaczył. – Ktoś musi dziś schodzić z barykady. Deeskalacja jest konieczna.

🍷 Kolacja, polityka, emocje. A w tle pytanie: czy rozmowa z przeciwnikiem politycznym to już zdrada – czy może odpowiedzialność?

Leave a Comment