We wtorek wieczorem mieszkańcy południowej Małopolski z niepokojem spoglądali w niebo. Nad Nowym Sączem przez kilkadziesiąt minut krążył samolot czarterowy Enter Air, który wystartował z Warszawy w kierunku Egiptu. Powód? Awaria, która mogła mieć poważne konsekwencje.
🔄 Dziwne okrążenia nad Januszową
Lot E4 4361, lecący z Lotniska Chopina do Marsa Alam, niespodziewanie zaczął wykonywać wielokrotne okrążenia nad Nowym Sączem i okolicami. Internauci szybko zauważyli nietypowy ruch maszyny na radarach lotniczych i zaczęli alarmować media.
– Samolot krąży od dłuższego czasu, wygląda jakby coś było nie tak – pisał jeden z czytelników serwisu Kontakt24.
💥 Awaria przedniej szyby – piloci podjęli decyzję
Jak ustalono, powodem manewrów była usterka techniczna. – Piloci zgłosili niedziałające ogrzewanie przedniej szyby – poinformowała linia Enter Air w oficjalnym oświadczeniu.
Awaria nie zagrażała bezpośrednio życiu pasażerów, ale przy długim locie w wyższych partiach atmosfery mogła stworzyć realne zagrożenie. Dlatego, ze względu na bliskość bazy technicznej, podjęto decyzję o zawróceniu maszyny i lądowaniu w Katowicach.
🔥 Dlaczego samolot krążył? Chodziło o paliwo
Krążenie nad południową Małopolską miało na celu spalenie nadmiaru paliwa, by bezpiecznie wylądować na lotnisku. To standardowa procedura w takich sytuacjach – samolot z pełnymi zbiornikami nie może awaryjnie lądować bez ryzyka uszkodzeń.
🛬 Lądowanie w Katowicach i… dalsza podróż
Pasażerowie zostali bezpiecznie przetransportowani do Katowic, gdzie czekał już nowy samolot gotowy do dalszego lotu. – Nowa maszyna została przygotowana i obsłuży pasażerów lecących do Egiptu – przekazał Enter Air.
Na szczęście tym razem wszystko zakończyło się bezpiecznie. Ale emocji i pytań wśród podróżnych – nie brakowało.