Hołownia w politycznym potrzasku? „To może być początek końca jego kariery” – mocna opinia Migalskiego

Szymon Hołownia znalazł się w najpoważniejszym kryzysie politycznym od początku swojej kariery. Według Marka Migalskiego – politologa i byłego europosła – jego działania z ostatnich dni mogą być największym błędem, jaki kiedykolwiek popełnił. I to w momencie, gdy jego pozycja i tak już gwałtownie słabnie.

Pojechał nocą do Bielana. Polityczny autogol?

Hołownia, jako marszałek Sejmu – druga osoba w państwie – udał się nocą do prywatnego mieszkania Adama Bielana, gdzie spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim. Migalski ocenia to jako ogromne polityczne potknięcie – gest nieprzemyślany i nieczytelny dla opinii publicznej, który sprawił, że Hołownia wygląda jak polityk bez kontroli nad własną strategią.

– „Został wykiwany. Niezależnie od tego, o czym rozmawiano, nic z tego nie wyniknie, a wizerunkowo to katastrofa” – pisze Migalski.

Coraz słabsza pozycja Hołowni

Migalski wskazuje, że problemy Hołowni mają głębsze źródło. Słaby wynik w wyborach prezydenckich, rozpad Trzeciej Drogi, perspektywa oddania funkcji marszałka i brak silnych struktur PL2050 – wszystko to prowadzi do wniosku, że lider tej partii politycznie się kończy.

Presja Tuska i widmo wchłonięcia

Zdaniem Migalskiego, Donald Tusk od dawna ma plan – pozbyć się PL2050 jako samodzielnego bytu. – „Premier chce wchłonąć wyborców i działaczy Hołowni, a jego samego zostawić z niczym” – ocenia. Hołownia próbował się temu przeciwstawić, szukając alternatyw – nawet wśród liderów opozycji, co ostatecznie skończyło się wpadką.

Powtórka z Palikota, Petru, Kukiza?

– „PL2050 to kolejna efemeryczna partia, bez trwałych struktur i silnego zaplecza” – pisze Migalski. Jak przypomina, już wiele takich tworów przepadło – od Ruchu Palikota, przez Nowoczesną, po Kukiz’15. Liderzy kończyli samotni i sfrustrowani. To samo może teraz spotkać Hołownię.

Nie ego, lecz polityka

Choć wielu komentatorów zarzuca Hołowni pychę, Migalski przekonuje, że to nie ego jest problemem. – „Nie mamy tu do czynienia z wybujałą samooceną, ale z rozpaczliwą próbą ratowania politycznego istnienia” – pisze.

Szymon Hołownia chciał być alternatywą. Dziś wygląda na to, że sam nie wie już, jaką drogą iść. A jeśli tak – to może być już ostatni rozdział jego politycznej przygody.

Leave a Comment