Anna Maria Żukowska nie gryzła się w język, komentując medialne wystąpienia Romana Giertycha dotyczące rzekomych nieprawidłowości w drugiej turze wyborów prezydenckich. Na platformie X zwróciła się bezpośrednio do Donalda Tuska, pytając:
– Dlaczego Tusk pozwala Giertychowi na to szaleństwo? – i od razu odpowiada: żeby nikt nie roztrząsał zbyt długo, dlaczego Trzaskowski przegrał.
Żukowska podkreśla, że sam Trzaskowski nie podsyca żadnych teorii spiskowych. Nie obwołuje się prezydentem, nie nawołuje do masowych protestów i nie bierze udziału w “Ruchu Przeliczenia Wyborów”, jak sugeruje Giertych. – Zajął się swoją pracą prezydenta Warszawy, podsumowuje posłanka Lewicy.
Giertych kontra komisje
Tymczasem Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej, twierdzi, że część komisji wyborczych została „przejęta” przez osoby związane z nacjonalistycznymi grupami, takimi jak “Rodacy Kamraci” – radykalne środowisko znane z kontrowersyjnych działań i mowy nienawiści.
Giertych mówił na antenie TVN24, że jeśli w 10% komisji potwierdzą się nieprawidłowości, należy ponownie przeliczyć wszystkie głosy – co według niego może prowadzić do unieważnienia wyborów.
“Giertychówki” zalewają Sąd Najwyższy
Do Sądu Najwyższego wpłynęło około 56 tysięcy protestów wyborczych, z czego aż 90% stanowią gotowe wzory udostępnione przez Giertycha w internecie. Pracownicy sądu nazywają je nieoficjalnie „giertychówkami”.
Problem? Wiele z tych formularzy zawiera błędy formalne – niektórzy wpisali numer PESEL Giertycha zamiast własnego, co automatycznie skutkuje odrzuceniem protestu.
Pierwsza prezes SN, Małgorzata Manowska, zapowiedziała, że protesty zostaną rozpatrzone podczas dwóch posiedzeń zaplanowanych na 27 czerwca. Niezależnie od decyzji sądu, debata wokół wyniku wyborów wciąż dzieli opinię publiczną.