Kreatywność polskich “mechaników” nie zna granic. Tym razem uwagę sopockiej policji przykuł rower, który z pozoru wyglądał jak każdy inny… do momentu, gdy funkcjonariusze przyjrzeli się szczegółom.
Podczas nocnej kontroli na popularnym Monciaku mundurowi zatrzymali dostawcę jedzenia, który poruszał się jednośladem o bardzo wątpliwym statusie prawnym. Rower został bowiem przerobiony na motorower – zamontowano w nim spalinowy silnik o pojemności 50 cm³, a jako tylne światło służył… elektroniczny znicz, taki jak na cmentarzu.
– Tego typu oświetlenie może wzbudzać emocje, ale z pewnością nie spełnia norm bezpieczeństwa – relacjonuje mł. asp. Radosław Jaśkiewicz, rzecznik sopockiej policji.
Funkcjonariusze nie tylko zakwestionowali nielegalne przeróbki, ale również fakt, że rowerzysta w ogóle nie powinien poruszać się tą trasą. W związku z licznymi wykroczeniami, przeciwko 57-latkowi skierowano wniosek do sądu.
To jednak nie jedyny przypadek pomysłowości graniczącej z absurdem. Policja przypomina o wcześniejszej interwencji, gdy na ulicach Sopotu zatrzymano 19-latka poruszającego się wózkiem sklepowym z zamontowanym silnikiem. Jak się okazało, prowadzący ten „pojazd” miał zakaz kierowania wszelkimi pojazdami z powodu wcześniejszej jazdy pod wpływem alkoholu.
Coraz częściej funkcjonariusze spotykają się też z przypadkami hulajnóg elektrycznych, z których zdjęto ograniczenia prędkości, co stanowi realne zagrożenie, szczególnie w zatłoczonych miejscach.
– Jesteśmy szczególnie wyczuleni na takie sytuacje w rejonach o dużym natężeniu ruchu pieszych – podkreśla Jaśkiewicz.
Policja apeluje o rozsądek i przypomina, że przeróbki pojazdów bez odpowiednich zezwoleń mogą skończyć się nie tylko mandatem, ale i poważnym wypadkiem.