Szokujące relacje z Tel Awiwu. “Zesłani do schronu w półtorej minuty. Siła uderzenia rakiety uruchomiła zasilanie awaryjne w bunkrze”

Sytuacja w Izraelu pozostaje skrajnie napięta. W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do kolejnych ataków rakietowych między Iranem a Izraelem. Dwie alarmowe syreny w Tel Awiwie, rakieta balistyczna uderzająca 350 metrów od hotelu i wstrząsy tak potężne, że aktywowały zasilanie awaryjne w bunkrze – to rzeczywistość, w jakiej przebywał Polak Nikodem Łyp, grafik TVN24.


🎙️ Relacja na żywo z Tel Awiwu

Łyp, przebywający obecnie w Tel Awiwie, opowiedział o dramatycznych chwilach podczas programu „Wstajesz i wiesz” w TVN24.

– Mieliśmy dwa alarmy. Pierwszy, wyprzedzający, pojawił się około północy. Drugi – o 3:30 – uderzył bez ostrzeżenia. Mieliśmy zaledwie minutę i pół, by zbiec do schronu – relacjonował.

To, co stało się później, mrozi krew w żyłach:

Ledwo weszliśmy do schronu i już słyszeliśmy eksplozje. Żelazna Kopuła najprawdopodobniej przechwytywała rakiety. Ale poprzedniej nocy było gorzej – dodał.


💥 „350 metrów od hotelu. Bunkier zadrżał”

Jak opisał Łyp, poprzednia noc była znacznie bardziej dramatyczna:

– Rakieta balistyczna spadła zaledwie 350 metrów od mojego hotelu. Siła uderzenia była tak duża, że w bunkrze, gdzie się ukrywaliśmy, włączyło się zasilanie awaryjne. Skala zniszczeń? Przerażająca – mówił.


✈️ Ewakuacja? Więcej stresu niż rakiety

Łyp odniósł się także do organizowanej przez MSZ ewakuacji Polaków z Izraela, nie kryjąc frustracji.

– Szczerze mówiąc, cały ten proces ewakuacyjny przez cztery dni wywołał u mnie więcej stresu niż same ataki rakietowe – stwierdził.

Podkreślił, że brakowało jasnej informacji, a ludzie dowiadywali się o szczegółach dopiero w ostatnim momencie.

– Polacy próbują się komunikować między sobą, wymieniają się informacjami. Jest wiele małych grup, które próbują się nawzajem wspierać – dodał.


📌 Podsumowanie:

  • Dwa alarmy w Tel Awiwie, jeden bez ostrzeżenia – Polacy mieli zaledwie 90 sekund na zejście do schronu.
  • Rakieta uderzyła 350 metrów od hotelu Nikodema Łypa – uruchomiła zasilanie awaryjne w bunkrze.
  • Relacja na żywo z Tel Awiwu ujawnia chaos i niepewność, w jakich funkcjonują cywile.
  • Polak krytykuje sposób ewakuacji – „więcej stresu niż odgłosów rakiet”.

Leave a Comment