W piątek wybuchła nowa polityczna burza wokół niedawno wybranych władz państwowych. Roman Giertych, polityk Koalicji Obywatelskiej, wystosował publiczny apel do prezydenta elekta Karola Nawrockiego, by ten poparł ponowne przeliczenie wszystkich głosów oddanych w wyborach prezydenckich. Reakcja obozu rządzącego była natychmiastowa – ostro zareagował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Nie jest dobrą strategią to, co robi Roman Giertych. Każdy głos jest ważny i każda wątpliwość powinna być wyjaśniona, ale podważanie w tym momencie decyzji Polaków to skrajna nieodpowiedzialność” – powiedział Kosiniak-Kamysz podczas piątkowej konferencji prasowej.
Wcześniej, Sąd Najwyższy poinformował, że karty wyborcze z 13 obwodowych komisji – m.in. z Krakowa i Mińska Mazowieckiego – zostaną poddane weryfikacji z uwagi na zarzuty o nieprawidłowości przy sporządzaniu protokołów i liczeniu głosów.
Roman Giertych odniósł się do tych informacji w mediach społecznościowych. W nagraniu skierowanym do Nawrockiego zaznaczył: „Skoro jest pan przekonany o zwycięstwie, to ponowne przeliczenie głosów nie powinno stanowić problemu. Dopóki to nie nastąpi, mandat prezydencki będzie podważany”.
Kosiniak-Kamysz w swojej odpowiedzi podkreślił, że wybory już się odbyły, zwycięzca został wyłoniony i 6 sierpnia Karol Nawrocki złoży przysięgę prezydencką. „Szacunek wobec decyzji obywateli to podstawa demokracji. Owszem, każdy protest powinien zostać rozpatrzony, ale podważanie całego procesu w tym momencie może być szkodliwe” – dodał.
Wokół wyborów prezydenckich emocje nadal nie opadły, a ostatnie wydarzenia pokazują, że polityczne napięcia nie skończyły się wraz z ogłoszeniem wyników. Nadchodzące tygodnie z pewnością przyniosą kolejne kontrowersje i reakcje ze strony najważniejszych aktorów sceny politycznej.