Poruszająca historia: 78-letni mężczyzna przychodzi na stację kolejową każdego dnia, mając nadzieję na otrzymanie listu lub znaku od syna, który wyjechał do pracy za granicę.
Miasto Suczawa. Na starym dworcu kolejowym w mieście stali podróżni zauważyli starszego mężczyznę, który przychodził dzień po dniu, o tej samej porze.
Zawsze siedział na tej samej ławce, obserwował pociągi i pytał pracowników, czy „przyszedł jakiś list lub paczka” dla niego.
„Wszyscy go znamy. Przychodzi tu od trzech lat, każdego ranka…” — mówi kasjer.
Rozdzierająca serce historia
Syn staruszka wyjechał do pracy do Niemiec 4 lata temu. Przez pierwsze kilka miesięcy wysyłał listy i pieniądze do domu. Potem nagle wszelki kontakt został przerwany.
„Nic już o nim nie wiem… Ale czuję, że pewnego dnia otrzymam wiadomość. Nie chcę opuszczać tego świata, nie widząc ponownie swojego dziecka” – powiedział starzec ze łzami w oczach.
Wirusowe zdjęcia
Młody fotograf zamieścił na Facebooku zdjęcia starca czekającego na ławce ze starym zdjęciem swojego syna w ręku.
Historia stała się wirusowa, z dziesiątkami tysięcy udostępnień.
„Płaczę! Jakiej tęsknoty i bólu może doświadczyć rodzic…” – skomentował jeden z użytkowników.
Wiadomość nadziei
Po tym, jak historia stała się znana, kilku Rumunów z diaspory zmobilizowało się, aby spróbować odnaleźć swojego syna.
„Nie możemy pozwolić, aby ojciec miał nadzieję na próżno. Zrobimy wszystko, aby mu pomóc” – obiecali wolontariusze.
Co o tym myślisz? Czy zrobiłbyś wszystko, aby odnaleźć swoje dziecko? Daj nam znać w komentarzach!