Poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski został ukarany finansowo przez swój klub parlamentarny za nieusprawiedliwioną nieobecność na posiedzeniu Sejmu we wrześniu. Powód absencji? Udział w morskiej flotylli z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy, która została przechwycona przez izraelską marynarkę wojenną.
Rzecznik dyscypliny KO Tomasz Nowak tłumaczy, że kara to efekt braku formalnego usprawiedliwienia. Sam Sterczewski odpiera zarzuty. – Poinformowałem klub o wyjeździe i jego celu. Jeśli to nie zostało uznane, to problem leży po ich stronie – stwierdził w rozmowie z Radiem ZET.
Co więcej, poseł przyznał, że wcześniej również był karany – m.in. za wyłamywanie się z dyscypliny klubowej. – Nie płacę kar, bo odpowiadam przed wyborcami, nie przed partyjną biurokracją – mówi wprost.
Sterczewski nie żałuje swojego udziału w konwoju humanitarnym. Skrytykował przy tym szefa MSZ Radosława Sikorskiego za – jego zdaniem – lekceważenie sytuacji w Gazie. – Kiedy my walczyliśmy o nagłośnienie tragedii, minister milczał – zaznaczył, domagając się zmiany kierunku w polityce zagranicznej wobec Izraela.