Karol Nawrocki w bezpośrednim liście do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen stanowczo zaprotestował przeciwko przymusowej relokacji migrantów do Polski. W piśmie datowanym na 7 października prezydent podkreśla, że “przeważająca większość Polaków, niezależnie od poglądów politycznych, sprzeciwia się takim rozwiązaniom”.
Nawrocki powołał się na swoją zwycięską kampanię wyborczą, w której zapowiadał, że nie dopuści do wdrożenia unijnego Paktu o Migracji i Azylu w Polsce. – Jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa narodowego jest brak ryzyka związanego z nielegalną migracją – podkreślił.
W liście przypomniał o presji migracyjnej na wschodniej granicy Polski, którą jego zdaniem sztucznie podsycają reżimy w Moskwie i Mińsku. Wskazał też, że Polska i tak ponosi ogromne koszty, chroniąc zewnętrzną granicę UE i wspierając uchodźców wojennych z Ukrainy.
– Polska nie zgodzi się na żadne działania UE, które zmierzałyby do rozlokowywania w naszym kraju nielegalnych migrantów – ostrzega Nawrocki.
List był komentowany przez Marcina Przydacza z prezydenckiej kancelarii, który przypomniał, że do połowy października KE ma przedstawić nowe plany migracyjne na 2026 rok. – Prezydent wysłał jasny sygnał: żadnych migrantów nie przyjmiemy. Ten pakt w takiej formule w Polsce nie przejdzie – zapowiedział.