Były prezydent USA Donald Trump znów rozpętał międzynarodową burzę. Podczas spotkania z generałami w Quantico nazwał Dmitrija Miedwiediewa – byłego prezydenta Rosji, a dziś bliskiego współpracownika Putina – „bardzo głupią osobą”. Przy okazji ujawnił, że miał wysłać amerykańskie okręty podwodne w pobliże Rosji, by „ostrzegać” Kreml.
– Ktoś wspomniał o broni nuklearnej, bardzo głupia osoba – powiedział Trump. – Więc wysłałem jeden albo dwa okręty podwodne w rejon rosyjskich wybrzeży. Z ostrożności.
Na odpowiedź Miedwiediewa nie trzeba było długo czekać. Na portalu X (dawny Twitter) wyśmiał całą sytuację: – „Kolejny odcinek thrillera o okrętach podwodnych. Jak mówi przysłowie: trudno znaleźć czarnego kota w ciemnym pokoju, zwłaszcza jeśli go tam nie ma”.
Ale to nie koniec. Trump uderzył również w Władimira Putina. – „Putin mnie rozczarował. Myślałem, że zakończy tę wojnę. Powiedziałem mu: cztery lata wojny? To miało trwać tydzień. Jesteś papierowym tygrysem?” – rzucił były prezydent.
Tymczasem rosyjskie media już podkręcają temat, a eksperci ostrzegają: to może być część wojny informacyjnej. Czy to tylko słowne przepychanki, czy coś więcej? Atmosfera robi się coraz bardziej napięta.